TAISJA LAUDY – Mr. GOOD DODAJE MI SKRZYDEŁ

Inspirujące duchowo spotkanie z Taisją Laudy, Twórczynią Formuły Geniuszu i autorką książki My Life with Mr. Good. Wywiad, na który umawiałyśmy od wielu miesięcy, i który miał być w formie nagrania, ale widocznie Mr. Good zadecydował inaczej… powstał jednak w formie pisemnej. Wywiad rzeka… bardzo intymny, o rozwoju duchowym, talentach, wdzięczności, o kontakcie z samym sobą, bowiem to liczy się w życiu najbardziej!

Taisja to bardzo oryginalne imię, pochodzenia greckiego. „W języku rosyjskim tajat oznacza  topić się, mama powiedziała, że jeżeli w dzień urodzin córki śnieg będzie topniał, nadadzą jej imię Taisja. I tak się stało. Nomen omen! „Podobno mam roztapiać ludzkie serca” z uśmiechem komentuje Taisja. I wcale się nie myli. Niewiele jest bowiem takich osób, które wierzą i dzielą się tą wiarą z innymi.

Ledwo przeżyła będąc narażoną na efekt wybuchu elektrowni w Czarnobylu. Pod okiem ukochanej babci, nauczycielki, już w wieku 3 lat czytała. Książki były dla niej najważniejsze, do dzisiaj wspomina ich zapach. W wieku 12 lat modliła się o mądrość. Czytała biblię po angielsku, ponieważ postawiła sobie za cel, że przy okazji nauczy się w ten sposób tego języka. Podobnie było z językiem polskim, przyswoiła go w rok, wybierając się na studia do Warszawy.

Biznesswoman, coach, założycielka firmy TLnC Global,  zajmująca się szkoleniami, rozwojem osobistym w oparciu nasz potencjał jakim jest Geniusz. Narzędziem, które to ułatwia jest słynny TEST GALLUPA, który pozwala odkryć indywidualne talenty. Następnie wystarczy je połączyć z marzeniami danej osoby i jej wartościami – mówi Taisja Laudy. Wszystko rozpoczęło się kiedy została Certyfikowanym Trenerem Mocnych StronTM  i stworzyła autorską Formułę GeniuszuTM, która wraz z  pracą z talentami GALLUPA „sprawdza się w odkrywaniu potencjału ludzi. Współpracujemy  z największymi korporacjami przygotowując dla nich programy służące rozwojowi zawodowemu i osobistemu” – podkreśla Taisja. Są to programy skoncentrowane na pracy z zespołami i kadrą zarządzającą przy tworzeniu Synergii w ZespołachTM, przy rekrutacji i doborze odpowiednich pracowników. Są też projekty edukacyjne dla  młodzieży i dzieci w oparciu o talenty.

Taisja pracowała przez wiele lat w korporacji, m. in w Australii, zajmując się marketingiem sprzedaży, w której myślała, że zostanie na zawsze. Współpracownicy doceniali ją, jej podejście do człowieka,  zmieniała i wzbogacała życie wielu kobiet, które czuły, że się rozwijają. To jednak nie wystarczało Taisji, poczuła w sobie pustkę i pojawiły się pytania o sens i cel życia. Cztery kolejne lata poświęciła na pracę nad własnym rozwojem. Wróciła do Polski. Traf chciał, że pewien znajomy pastor podpowiedział Taisji, że istnieje na świecie organizacja zajmująca się talentami. I tak Taisja odkryła Gallupa, zainwestowała w profesjonalne szkolenia. Od tej pory, przekonana jest, że w  oparciu o talenty możemy zrealizować marzenia i służyć innym. Jedynie dzięki inspiracji, poznaniu siebie, jesteśmy w stanie przenosić góry. W tym celu musimy jednak dojść do porozumienia pomiędzy naszym umysłem, ciałem i duszą – podkreśla Taisja. „Empowerment” – to dla niej słowo klucz. Zależy jej bowiem, aby każda osoba ze spotkania z nią poczuła owo wzmocnienie. Wówczas spełni swoje powołanie jako coach.

Na pytanie o to, w jaki sposób się relaksuje, odpowiada, że uwielbia saunę, i mnie też gorąco namawia, abym regularnie z niej korzystała. To wspaniała uczta oczyszczająca zmysły i ciało. Taisja lubi też jazdę konno, przekazała tę pasję córce.

Na koniec, zamieniamy się rolami i to Taisja zadaje mi pytanie, co najbardziej utkwiło mi w pamięci z tej naszej pogawędki? Odpowiadam, że poczułam lekkość… Jakbym ponownie unosiła się na skrzydłach… Duch pozwolił mi powrócić do korzeni. To też zasługa energii miejsca, w którym mieści się jej firma. Na pamiątkowym zdjęciu udało się ten stan uchwycić… Abyśmy zatem nigdy nie zapominali o możliwości ich szerokiego rozwinięcia. Ale o tym znacznie szerzej dowiecie się w autobiograficznej powieści Taisji Laudy, MY LIFE WITH MR. GOOD

Zapachy, które pamięta zwłaszcza z dzieciństwa to oprócz książek, wyśmienita jajecznica babci. Ale także zapach morza, piasku, muszelek. Zwłaszcza zapach morza Środziemnego, Czarnego i Czerwonego – z uśmiechem przywołuje ich woń w środku lutego…

Zapytana o perfumy, przyznaje, że od wielu lat wierna jest jednemu zapachowi. Jest nim Chance Eau Fraiche Chanel.  W nutach głowy tętni cytryną i drzewem cedrowym. W sercu zapachu jest nuta hiacyntu, jaśminu i różowego pieprzu. Bazę wypełnia irys, piżmo, paczula oraz ambra.

.

 

 

 

 

 

 

 

 

STREGA DEL CASTELLO – PERFUMERYJNY CONCEPT ZAPACHU NA INDYWIDUALNE ZAMÓWIENIE

W Mediolanie miałam okazję spotkać się z Cateriną, kreatorką perfum sygnowanych znakiem STREGA DEL CASTELLO. Caterina to zresztą, jak odkryłam podczas rozmowy, Elena, główna bohaterka słynnej powieści Cristiny Caboni  pt. „Zapach Perfum”, z którą miałam okazję przeprowadzić wywiad dwa lata temu i której powieść często cytuję podczas konferencji i wykładów poświęconych zapachowi.  Nic zatem dziwnego, że moje fascynacje i zainteresowania zaprowadziły mnie do źródła tej pięknej zapachowej opowieści. Atelier STREGA DEL CASTELLO mieści się w słynnej dzielnicy słynnych aperitiwów mediolańskich, Navigli. Trafiam bez problemu. Caterina otwiera mi bramę i towarzyszy w drodze do świątyni jej perfum. Przekraczam próg i czuję się, jak w innym świecie. Tak, ta włoska atmosfera  surowych wnętrz budynków z długą historią zawsze robi na mnie wrażenie. Wyobrażam sobie, jak musi wyglądać jej główna siedziba w Genui. gdzie Caterina mieszka z rodziną.

 

Historia marki jest iście bajkowa. Caterina wraz z dwiema siostrami Giovanną i Emanuelą kontynuje rodzinne tradycje. Wszystko rozpoczęło się w Genui na początku XX wieku, kiedy rodzina Roncati posiadała tu aptekę w słynnym zamku – Castello Mackenzie, obecnie obiekt z salami muzealnymi, gdzie organizowane są też imprezy kulturalne.  W latach 70-tych ojciec Cateriny, Gingi Roncati, zaczął  tworzyć perfumy. Od tej pory powstają one pod nazwą Strega del Castello, marka którą stworzyły trzy córki.

W rozmowie Caterina podkreśla, że od dziecka towarzyszyła tacie przy pracy, a nawet w podróżach, np. do Grass, w poszukiwaniu cennych składników perfum, pokazuje mi zdjęcie z tego czasu. Przywołanie w pamięci zapachu, nawet po wielu latach, pobudza naszą wyobraźnię, przenosi nas w miejsce, z którym go kojarzymy, do osoby, danej sytuacji. I jest to bardzo silne wspomnienie, bowiem nasycone emocjami, mówi Caterina. Cały proces skojarzeń odbywa się w naszym mózgu, który reaguje na zapach emocjonalnie.

W atelier czuję się, jak ryba w wodzie, podziwiam każdy przedmiot, niezliczoną ilość różnych fiolek, flakony, włóczki wełny w szklanych pojemniczkach nasycone zapachem. Wybieram instynktownie woń róży. Latem mam na nią szczególny apetyt i smak… Czuję atmosferę laboratorium, jakbym przeniosła się do innej epoki. Tętni tu sztuka. Tutaj bowiem powstają pierwsze wersje zapachów.

Caterina komponuje zapachy na zamówienie. Doceniają je osoby znudzone ofertą dostępną w perfumeriach. Caterina przeprowadza zatem z klientem szczegółową rozmowę, specjalnie przygotowany test psychologiczny. Ponieważ perfumy tak bardzo współgrają z naszymi emocjami, każdy z nas ma inne preferencje. Dla jednej osoby będą to nuty kojarzone z błogostanem, radością,  czystością prania. Inni oczekiwać będą od perfum poprawienia nastroju, dodania energii. Z kolei osoba o innym temperamencie wybierze nuty intensywne, np. kadzidlane, drzewne, kojarzone z pikanterią i sensualnością.  Jak mówi Caterina, zapach jest naszym znakiem rozpoznawczym, który nas wyróżnia od innych. Porównać go można do własnoręcznego podpisu. Każdy jest inny, w indywidualnym stylu.

Caterina przygotowuje wstępną symulację zapachową, która ma pobudzić nasz zmysł węchu. Każda roślina, kwiat, przyprawa stanowią drogowskaz, aby określić  nasz gust olfaktoryczny. Każde skojarzenie, wspomnienie nadaje formę tworzonej kompozycji zapachowej. Caterina, która nazywa siebie – STREGA, czyli czarownicą, interpretuje i wydobywa ukryte pragnienia klientów. Zazwyczaj powstają dwie wersje kompozycji, podkreśla Caterina, tak aby klientka mogła kilka dni ponosić zapach i przekonać się, czy się z nim zaprzyjaźni. Zawsze jest możliwość modyfikacji kompozycji, tak aby klientka była w pełni usatysfakcjonowana.

Już wiem, czym pachnie Sofia Ricci, jedna z moich ulubionych włoskich aktorek. Caterina stworzyła dla niej tajemniczy zapach ES, o którym zawsze marzyła Sofia. W nim  aktorka odnajduje swoje korzenie. Jego historia związana jest ze wspomnieniem Sofii. Jesteśmy we Florencji, w latach 70.tych ubiegłego stulecia, są urodziny Sofii, tata podarowuje jej wyjątkowy prezent: flakon z kompozycją zapachu, który udało mu się skomponować w laboratorium. Od razu zapach ten podbija serce Sofii. W 2000 roku niestety flakon rozbił się. Zdesperowana Sofia ratuje ostatnie krople wycierając je kartkami swojego dziennika. Potem bez skutku poszukuje zapachu w wielu perfumeriach. Pewnego dnia wyczuwa podobny u koleżanki Giuppi Izzo, która zdradza, że jest to kompozycja stworzona przez firmę, w której pracuje Caterina. W 2016 roku aktorka postanawia prosić o pomoc Caterinę, by skomponowała dla niej zapach, za którym tak tęskni. Po wielu rozmowach, próbach, udaje się Caterinie skomponować zapach, który przypieczętowuje przyjaźń między dwiema kobietami.

Verde Talcato Antico, zielony antyczny talk, z nutami cytrusów w głowie, w sercu tętnią nuty zielone i kwiatowe, niczym taniec woni jaśminu i gerbery. U podstawy znalazł się wzbogacający całą kompozycję uwodzicielski zmysł powonienia talk, nadający jej głębi i charakteru.

Caterina Roncati, Perfume Designer podkreśla, że tworząc perfumy kieruje się przede wszystkim emocjami osoby, dla której przygotowuje kompozycję. Zależy jej na przełożeniu wspomnień na język zapachu, aby stał się olfaktorycznym doświadczeniem, i by owe piękne wspomnienia mogły nam towarzyszyć w drodze naszego pięknego życia.

Zapytana o jej pierwsze wspomnienia olfaktoryczne, Caterina wymienia roślinę – lantana, z rodziny werbenowatych,  charakterystyczną dla krajów śródziemnomorskich, o intensywnym, lecz nieco i gorzkawym zapachu kolorowego kwiatostanu. Drugą wonią z tego okresu jest właśnie talk, zapach, który skomponował jej tata i z nim go kojarzy.  Teraz Caterina lubi otaczać się zwłaszcza akordami drzewnymi, sandałowca, wetiwerii, drzewa cedrowego, to są te jej najbardziej ulubione,,,

 

BRIAN TRACY, POSTANOWIENIA WZMOCNIONE ZAPACHEM IRYSA

Zapach niesie wiele informacji, które pomagają nam zrozumieć nasze emocje,  temperament, nasze potrzeby i oczekiwania. Przemawia bezpośrednio do naszej podświadomości, stąd gra na emocjach i zawiera natychmiastowy komunikat dla umysłu.

Nic zatem dziwnego, że wykorzystuję go w wielu sytuacjach, jak na przykład we wzmacnianiu silnej woli i wcielaniu w życie celów.

Dzisiaj zafascynował mnie przekaz Briana Tracy, którą przytoczę poniżej. Jest on jednym z najbardziej uznawanych w świecie autorytetów z zakresu budowania sukcesu osobistego i zawodowego, a to w oparciu o rozwój indywidualnych możliwości potencjalnie tkwiących w każdym.  Urodził się w 1944 roku Kanadzie, napisał ponad 40 książek przetłumaczonych na wiele języków.  Bardzo przemawiają do mnie zwłaszcza dwa słynne cytaty Briana Tracy. Jeden zachęcający do samorozwoju, a drugi wskazujący na potrzebę pomocy innym:

 

“ Twój charakter jest twoim najważniejszym atutem, dlatego powinieneś nad sobą pracować przez całe życie.” 

I drugi:  “Twoje sukcesy życiowe zawsze są wprost proporcjonalne do twojej gotowości służenia pomocą innym.”

 

Znalezione dzisiaj  przesłanie to  bardzo obrazowo podana złota myśl dla każdego z nas, a właściwie „złota trójca” niezbędna w samorozwoju, a zatem do wcielenia – at once! SUBITO! jak zwykłam mawiać…

CTRL: Control Yourself – Always be in control of your emotions
ALT: Alter your thinking – Don’t be afraid to think outside of the box or listen to someone else’s point of view.  You may learn something new
DEL: Delete Negativity – Rid your life or negativity. Try to see the good in every situation and the glass half full

 

 

Postanowienia te wzmocni u mnie … woń  irysa. Ostatnio poszukiwałam zapachu szlachetnego irysa we Florencji (jej godłem jest wszak ten kwiat). To mój ulubiony składnik perfum. W słynnej perfumerii Santa Maria Novella znalazłam go, jak również w prezencie dostałam jego korzeń, z którego pozyskuje się tę szlachetną esencję…

W starożytności wykorzystywano ją do medytacji. Może dlatego zapach irysa działa na mnie relaksująco, wyciszająco, a jednocześnie niezwykle świątecznie. Jest dla mnie synonimem czystości serca, wysublimowania. Duchowości. Rzymianie obdarowywali nim wybranki serca czcząc je za czystość duszy i ciała. Irys to również symbol wiary i nadziei. A legenda głosi, że kto ujrzy ten kwiat, wkrótce zakocha się ze wzajemnością.

 

W Warszawie odkryłam Irys Celadon Armaniego (nazwa nawiązuje do seledynowego korka w kształcie kamienia) o intensywnie skórzanej nucie… Tak, tak właśnie pachnie mój ulubieniec. Spryskałam nim szybko skórę oraz kolorową tasiemkę, którą teraz przechowuję w moim ulubionym włoskim calendario – LEGAMI i co chwila wącham, powtarzając zalecenia Briana Tracy, marząc o… belpaese.  Za moment przenoszę się do SANREMO, dzisiaj drugi dzień 70. już edycji tego słynnego festiwalu, który oglądam od dziecka… Buona serata!

HAPPINESS ALSO AT WORK – LUISA TUZZA O KONCEPCJI SZCZĘŚCIA

Jak być szczęśliwym? To pytanie zadajemy sobie od zarania ludzkości. Każdy z filozofów ma swoją teorię. Wydaje nam się, że znamy też odpowiedzi na to pytanie. Wśród nich wymieniamy, że należy cieszyć się i doceniać to, co mamy, ważne żebyśmy też pielęgnowali przyjaźnie, relacje z ludźmi. No właśnie. Ale czy potrafimy to robić? Na przykład w miejscu pracy?

„ATTITUDE IS EVERYTHING”! To jedno z ważniejszych przesłań, które wciela w życie, także innych – Luiza Tuzza, Business&Life Coach. Miałam okazję poznać ją w jej mediolańskim studio – ETRE – IL BENESSERE DI PERSONE E ORGANIZZAZIONI, którego głównym celem jest zadbanie o dobre samopoczucie osób i organizacji. Siłą rzeczy rozmowa musiała dotyczyć  SZCZĘŚCIA. Studio wypełnione jest przedmiotami i książkami przywołującymi SZCZĘŚCIE. FELICITA’!

“Happiness, like unhappiness, is a proactive choice” – Stephen Covey

 

Luiza w zeszłym roku uczestniczyła w kongresie – International Happiness At Work Summit w Kopenhadze, a także w Warszawie, z entuzjazmem wspomina organizatorki wydarzenia, Renatę Kałużny, Chief Happiness Officer i Dorotę Wierzbicką-Kot, coach mentora, które też miałam przyjemność poznać. Podczas spotkania odkryła wiele ciekawych, praktycznych narzędzi, które warto wdrożyć do systemu pracy. Słowa klucze, którymi posługiwali się prelegenci podczas swoich prezentacji, to wiara w pracownika, pewność siebie, poszanowanie wartości innych, utożsamianie się z celem projektu, empatia.

Zainteresowanie nurtem Happiness at Work przywędrowało do nas ze Stanów Zjednoczonych i krajów skandynawskich, gdzie nacisk kładzie się na stworzenie odpowiednich warunków pracy, zatem satysfakcji, utożsamiania się pracowników z firmą, to wszystko w celu zwiększenia entuzjazmu oraz wydajności pracy. Dobre samopoczucie to podstawa, a w pracy, to wartość nadrzędna, mówi Luiza Tuzza. Jak wynika z raportu The Deloitte Millennial Survey, młode pokolenie w wyborze miejsca pracy stawia na wartości osobiste. Dlatego atmosfera w pracy jest bardzo ważna i jest jednym z głównych czynników motywujących do jej wyboru oraz wydajniejszej pracy.

Luisa pracowała przez 20 lat w korporacji, zajmując się marketingiem i zarządzaniem z zakresu obsługi klientów. Potem odpowiedzialna była za szkolenia i wewnętrzną komunikację. Po sukcesie z zakresu szkoleń i wdrożenia istotnych zmian postanowiła założyć własną firmę, aby zatroszczyć się o well-being ludzi, w tym organizacji.  Jako coach, stawia na holistyczne podejście do człowieka i wierzy, że życie prywatne, jak i zawodowe wymagają integralności, wówczas będziemy w stanie odczuwać szczęście i spełnienie.

Luiza zgadza się z Alexem Kjerulf, cenionym ekspertem w tej dziedzinie, który podkreśla, że przyszłością pracy jest – SZCZĘŚCIE. Będzie to dotyczyło otoczenia i warunków pracy, aranżacji miejsca, zminimalizowania stresu, i relacji międzyludzkich. W dzisiejszych czasach chcemy utożsamiać się z wykonywaną pracą, staje się ona niejako przedłużeniem tego, kim jesteśmy, co sobą reprezentujemy. Oczekujemy, że wykorzystamy w niej nasze talenty i potencjał. Okazuje się, że aż 59 proc. osób byłoby w stanie zrezygnować z obecnej pracy, a nawet przyjąć o 10 proc. niższe wynagrodzenie, gdyby zaproponowano im inną możliwość ze spełnieniem, rozwojem talentu i umiejętności.

Luiza określa się jako Happiness Catalyst, podobnie jak ta chemiczna substancja ma sprawić, że nastąpi przyspieszenie, reakcja, zmiana. Misją Luisy jest pomagać w takiej przemianie i odnalezieniu szczęścia poprzez odkrycie naszych talentów i wyjątkowości. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość i mieć pozytywne nastawienie.

 

Your happiness worth! You are amazing just as you are, imagine how many will benefit if you start to spread happiness

 

Luiza poczęstowała mnie YOGI TEA, wybrałam smak i przeczytałam dołączone do niej przesłanie: „Socialise with compassion, kindness and grace”! No właśnie,  wystarczy tak niewiele, aby poczuć się spełnionym, szczęśliwym i koniecznie otwartym, by podzielić się tę energią z innymi ludźmi.  I pamiętajmy o tym zwłaszcza w miejscu pracy. Przecież My Polacy tak bardzo lubimy to magiczne włoskie słowo: Felicità!

 

https://www.youtube.com/watch?v=Q0wZQbK938Y

Zapytana o ulubiony zapach, z którym Luiza ma przyjemne skojarzenie, odpowiada, że jest nim zapach wiosny, kiedy powietrze wypełnia woń świeżych kwiatów. Nic dziwnego, że perfumy, które uwielbia noszą nazwę – Felicità marki Collistar, w których tętnią nuty mandarynki, grejfruta i liii wodnej.

 

ATOPOWE ZAPALENIE SKÓRY: ALERGENY, ROZTOCZE

Atopowe zapalenie skóry, to kolejny ważny temat, który poruszono podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez IMR Advertising PR, w Hajoty Press Club. ATZ najczęściej diagnozuje się u małych dzieci, ale możemy zacząć na nią chorować w każdym wieku. Szacuje się, że na AZS cierpi około 20% światowej populacji, przede wszystkim mieszkańcy Europy i Stanów Zjednoczonych.

Współczesna medycyna nadal nie znalazła skutecznego rozwiązania tego problemu. Atopia ma charakter nawrotowy i nawet jeśli wydaje się, że została pokonana, może wrócić po wielu latach. Szczególnie w okresie zimowym. Istotne znaczenie w rozwoju i nasilaniu atopowego zapalenia skóry mają czynniki środowiskowe, na przykład alergeny kurzu domowego – roztocze, naskórek i sierść zwierząt, strzępki i zarodniki grzybów i pyłki roślin.

Jak podkreślił profesor dr. hab. Bolesław Samoliński, alergolog, otolaryngolog, kierownik Zakładu Alergologii i Immunologii Szpitala Klinicznego przy ul. Banacha w Warszawie oraz Zakładu Profilaktyki i Zagrożeń Środowiskowych, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ponad 40% populacji krajów wysoko rozwiniętych cierpi na choroby alergiczne. Najczęściej spotykany jest katar alergiczny, astma, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry, uczulenie na pokarmy, reakcje polekowe oraz uczulenie na jady owadów błonkoskrzydłych. Najpoważniejszą chorobą alergiczną jest astma. Wywołują ją czynniki środowiskowe i genetyczne. Środowiskowe to m.in. wirusy, alergeny, leki, pokarmy, warunki klimatyczne. Polska jest zalergizowanym krajem.

Na różne objawy astmy uskarża się aż 40% populacji, czyli ok. 13 milionów. Na niezdiagnozowaną astmę 5%, ale objawy astmy ma już 12% obywateli!

Roztocze kurzu domowego żyją głównie tam, gdzie śpimy. W łóżku mają temperaturę, wilgoć i pokarm – podkreślił profesor Smoliński. Wszystkich tych trzech elementów my im dostarczamy. Gdybyśmy nie spali w tym łóżku, one przestałyby w nim istnieć. Ponad 60%-80% pacjentów z objawami astmy ma uczulenie na roztocze.

Okazuje się, że głównym alergenem w Polsce wcale nie są trawy, tak jak przez lata myśleliśmy, tylko właśnie roztocze kurzu domowego. Na drugim miejscu mamy bylicę i brzozę, ale w konkurencji mamy też kota – 12-13 procent uczuleń populacji. Alergen koci jest wszechobecny, ponieważ bardzo łatwo się przenosi. On się przykleja do ubrań, do butów, do włosów.

ROZTOCZE
Gatunków roztoczy mamy nawet do 30 tysięcy. To są małe stworzenia, żyją głównie w glebie, na roślinach, w spiżarniach, materiałach. Z tych tysięcy gatunków uczula człowieka tylko siedemdziesiąt. A dwadzieścia występuje tak naprawdę w naszym otoczeniu. Wśród nich wspomniane domowe. Inne to np. rozkruszek mączny, który występuje w mące. I potrafi na tyle intensywnie się w tej mące namnażać, że mąka w ogóle nie nadaje się do spożycia. To są roztocze magazynowe. Bywają zmorą dla kogoś, kto pracuje w sklepie, w magazynie. Nie ma uczulenia na mąkę, tylko na występujące w mące roztocze.

Tak więc, mając alergię i napady kichania, musimy myśleć w kategoriach ryzyka i bezpieczeństwa. Niewinny katar, później napady astmy, na końcu przewlekła obturacyjna choroba płuc – choroba śmiertelna. Umiera na nią prawie co dziesiąty Polak, co dziesiąty Europejczyk.

Wśród zwierząt domowych najbardziej uczula kot. Pies zajmuje drugie miejsce. Kot i roztocze kurzu domowego są najwyższymi czynnikami rozwoju astmy. A więc mamy w mieszkaniach dwa alergeny, które prowadzą do rozwoju astmy i ryzyka wielochorobowości, czyli współwystępowania różnych postaci alergii. Najbliższy nam, zdrowym i chorym, jest kurz domowy. Żyją w nim roztocze, które jednak nie uczulają wszystkich.

W JAKI SPOSÓB UCZULAJĄ NAS PAJĘCZAKI?
Jak zauważył profesor Samoliński, w jednym gramie kurzu z łóżka mamy kilka tysięcy roztoczy. To nieprawdopodobne, jak one potrafią się rozmnażać. To nie jest tak, że roztocz nam wpada do dróg oddechowych, bo jest za duży. One uczulają swoimi odchodami. Takie odchody to jest jedna setna milimetra, 10 mikrometrów, czyli pięć razy mniej niż wielkość pyłku trawy. I takie drobne alergeny potrafią przechodzić nam przez nos do oskrzeli. Możemy zabić roztocze, ale zostanie nam alergen w łóżku.

Roztocze giną, kiedy jest sucho, przewiewnie. Jedną z najprostszych metod zmniejszenia stężenia alergenów w mieszkaniu jest oczywiście wietrzenie, bez względu na porę roku. Roztocze giną w niskiej temperaturze, ale pamiętajmy, że alergen pozostaje, np. w materacu czy poduszce, kocach.

PREPARATY NA ROZTOCZE
Niektórzy wysypują kawę, przecierają powierzchnie octem – mówi profesor Samoliński. „Mydło nie jest tu najważniejsze. Alergen, żeby uczulał, musi się rozpuścić w wodzie. Wtedy możemy go też wypłukać. Są materiały, rekomendowane na produkcję pościeli, które nie przepuszczają alergenu roztoczowego. Jednak wyprana pościel czy odzież bardzo szybko może ponownie stać się siedliskiem roztoczy. Tu z pomocą przychodzą nam preparaty Allergoff”, które łączą w sobie dwie cechy przeciwalergicznego preparatu. Jedna cecha to działanie bezpośrednio na alergen – za pomocą benzoesanu benzylu. A druga – alergen przestaje być lotny, gdyż skleja się. Dopiero kiedy zastosujemy preparat powodujący, że alergen przestaje się unosić, nie trafia do dróg oddechowych i w ten sposób unikamy alergenu.

„U 65 procent pacjentów w badanych próbkach było wysokie stężenie alergenu, u 20 procent średnie, u 10 procent niskie. Preparat okazał się być bardzo efektywny w kontrolowaniu stężenia alergenu w otoczeniu. Po jego zastosowaniu zaobserwowano niskie stężenie w 21 procentach, a u 79 procent brak alergenu w otoczeniu pacjentów. Zastosowany preparat Allergoff w środowisku domowym pacjentów spowodował znaczące obniżenie poziomu alergenów roztoczy kurzu domowego. Spowodowało to istotną redukcję objawów klinicznych alergicznego nieżytu nosa i spojówek oraz zmniejszenie konieczności stosowania leków przeciwalergicznych. Co najważniejsze preparaty marki Allergoff są polskie, reprezentuje polską myśl techniczną. Dlatego jesteśmy dumni, bo to jedyny tego rodzaju preparat na świecie”.

PREPARATY NA ATZ I DO PIELĘGNACJI SKÓRY SUCHEJ
Szczególnie od jesieni do wiosny, kiedy zamykamy okna i włączamy grzejniki – alergeny zgromadzone w domach z zaostrzają chorobę i stany alergiczne. Charakterystycznym objawem AZS jest przesuszenie skóry.

U większości pacjentów bardzo dobre efekty przynosi stosowanie specjalistycznych kosmetyków do skóry atopowej. Dlatego właśnie powstała linia Allergoff® Atopy. W jej skład wchodzą: Barierowa emulsja do kąpieli leczniczych , Barierowa oliwka do kąpieli leczniczych oraz Powlekająco barierowy krem do twarzy i ciała

Preparaty z linii Allergoff® Atopy mogą być stosowane już od pierwszego miesiąca życia. Nie zawierają: parafiny, substancji zapachowych, barwników, parabenów.
Codzienne stosowanie Allergoff® Powlekająco barierowego kremu do ciała eliminuje suchość skóry i stabilizuje zaburzenia funkcji barierowych naskórka, wynikających m.in. ze zbyt małej produkcji naturalnych lipidów. Do ochrony skóry podczas kąpieli dla osiągnięcia lepszych rezultatów zaleca się stosowanie Allergoff® Barierowej emulsji do kąpieli leczniczych lub Allergoff® Barierowej oliwki do kąpieli leczniczych.
Co ważne preparaty te przydadzą się nie tylko osobom, u których zdiagnozowano AZS, ale też tym wszystkim, którzy zimą narzekają na podrażnienia skóry i jej przesuszenie.

MEDYCYNA ESTETYCZNA – XXI KONGRES

W dniach 26-29 września 2019 roku wzięliśmy udział w kongresie Medycyny Estetycznej zorganizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. Warszawski hotel Hilton zamienił się w sale wykładowe i warsztatowe mieszcząc ponad 1000 lekarzy z całego światy, przedstawicieli firm – ponad 80 wystawców, oraz mediów.


Tegoroczne sesje naukowe poświęcone były wielu interesującym zagadnieniom, wśród których wspomnieć warto kilkugodzinny blok pt. MEDYCYNA OPARTA NA FAKTACH (EBM) gdzie przybliżono publikacje naukowe dotyczące skuteczności zabiegów i terapii.

Na kongresie wystąpiło ponad 120 ekspertów z całego świata. Omawiane zagadnienia dotyczyły najpopularniejszych i najciekawszych zabiegów wykonywanych w ramach medycyny estetycznej.


We wrześniu 2019 roku PTME przeprowadziło badania ankietowe, w których wzięło udział 400 lekarzy różnych specjalizacji odpowiadając, jakie zabiegi są najbardziej popularne na przestrzeni lat 2017-2019. Lekarze świadczący usługi medycyny estetycznej posiadają różne specjalizacje medyczne. Najczęściej jest to chirurgia (21,2 proc), choroby wewnętrzne (15,1 proc) oraz stomatologia (9,8 proc), dermatologia (7,8 proc.) Lekarze są absolwentami studiów podyplomowych (75, 9 proc) lub kursów i szkoleń (51,8 proc). Okazuje się, że pacjentom zgłaszającym się do lekarza medycyny estetycznej zależy głównie na poprawie wyglądu (91,4 proc), spowolnieniu procesu starzenia się (83,3 proc) oraz pozbycia się kompleksów i podniesienia samooceny (82,4 proc). Aż 63, 3 proc. osób nie przyznaje się do skorzystania z zabiegów. Pacjenci najczęściej umawiają się na toksynę botulinową (36,5 proc), wypełniacze (25,4 proc.) oraz mezoterapię (17,5 proc). Poprawiąją czoło, usta oraz skórę wokół oczu. Jeśli chodzi o zabiegi na ciało to wskazano na mezoterapię, zabiegi laserowe oraz lipolizę. Polacy najczęściej poprawiają okolice brzucha, szyję oraz dekolt.
Najczęstszymi pacjentami gabinetów medycyny estetycznej są osoby w wieku 41-50 lat (58,4 proc) oraz 31-40 lat (38 proc). Osoby powyżej 50 roku życia lub młodsze sporadycznie decydują się na poprawianie urody. Badanie wykazuje, że klientami gabinetów są kobiety 87, 8 proc i 12,2 proc. panów. Czego najczęściej oczekują od lekarza? Skuteczności zabiegu (66,9 proc), bezpieczeństwa ( 46,9 proc) oraz naturalnego efektu po zabiegu (45, 3 proc). Pacjenci obawiają się też bólu oraz powikłań (51,8 proc). Jeśli chodzi o częstotliwość wykonywanych zabiegów, to Polacy korzystają z nich kilka razy w ciągu roku. Ciekawe są też odpowiedzi lekarzy dotyczące wiedzy pacjentów na temat zabiegów medycyny estetycznej, którą można uznać za dostateczną. Z badania wynika też, że pacjenci oczekują profesjonalnych audycji radiowych na ten temat i telewizyjnych (51 proc).

Dużym zainteresowaniem podczas kongresu cieszyła się też sesja dotycząca korekcji ust. Z pewnością jest to sztuka, aby wykonać ten zabieg nie doprowadzając do karykaturalnego wyglądu pacjentki.

Nie pominięto znaczenia medycyny estetycznej w kontekście opieki nad seniorami.

Dr Claudio Coscia przedstawił innowaycjnny zabieg na trądzik, Sebacia. Dr Ewa Kaniowska, jak zwykle z charyzmą, opowiedziała o skuteczności metody COSMELAN zwalczającej przebarwienia. Ważny wykład poświęcony był konieczności dokładnych badań laboratoryjnych, które należy wykonać przed terapią.

Niezwykle ciekawym blokiem były różne aspekty biznesowych usług medycyny estetycznej. W tym przybliżenie technik sprzedaży usług, bowiem z pozyskiwaniem nowych klientów nie jest na rynku łatwo. Czy psychologiczne aspekty, na które warto aby lekarz zwrócił uwagę przed wyrażeniem zgody na przyjęcie i obsługę pacjenta.
Gratulacje dla głównego Organizatora, prezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, dr Andrzeja Ignaciuka, który objął w tym roku funkcję prezesa Międzynarodowej Unii Medycyny Estetycznej zrzeszającej 32 krajów, posiadające Towarzystwa Naukowe, które zajmują się Medycyną Estetyczną.

HOMEOPATIA NA STAN DUSZY

Problemy natury psychicznej. Stres, poddenerwowanie, strach przed wychodzeniem z domu, schizofrenia. To tylko niektóre dolegliwości naszej duszy. Można je wyleczyć stosują leki homeopatyczne.

Po pierwszy preparat homeopatyczny sięgnęłam w latach 90. tych lecząc gardło. W tym czasie często miałam z nim problemy i nawet traciłam głos. Ponieważ śpiewałam więc stan ten napawał mnie strachem. Po kliku miesięcznej kuracji moje dolegliwości ustały. Teraz przypomniałam sobie ponownie o homeopatii chcąc wyleczyć problemy skórne, z którymi borykam się od bardzo dawna, a niewątpliwie są wynikiem moich sięgających zenitu emocji. Jestem po wizycie u niezwykłe sympatycznej doktor z Przychodni Homeopatii w Warszawie. Przeszło godzinny wnikliwy wywiad, i moje szczere wynurzenia sięgające dzieciństwa, zakończyły się przypisaniem mi leku, który zażywać będę raz w tygodniu przez 5 tygodni. Jestem optymistycznie nastawiona i przekonana, że poczuję się dużo lepiej.
Dlaczego homeopatia jest godna uwagi? Ponieważ działa na nasz organizm holistycznie, począwszy od mózgu, a tam przecież jest źródło wszystkich naszych niedomagań. Każda osoba jest inna, z własnym bagażem doświadczeń i emocji. Dlatego diagnoza  jest bardzo ważna. Ale wymaga absolutnej samoświadomości ze strony pacjenta oraz szczerości. Wówczas homeopata będzie w stanie dobrać odpowiedni preparat.

Ps. Po 5 tygodniowej kuracji poczułam się lepiej. Dolegliwości minęły. Najważniejszym dla mnie efektem po zażywaniu preparatu jest zdecydowanie lepsza kondycja skóry! I jeszcze jedna pozytywna uwaga – zarówno ja, jak i Mama miałyśmy opryszczkę. Po trzech dniach zniknęła. Właśnie dzięki preparatowi homeopatycznemu. Zatem gorąco POLECAM!

Lekarze mają różne opinie na temat homeopatii. Nie można jednak wypowiadać się o niej sarkastycznie, ponieważ istnieją dowody świadczące o jej pozytywnym oddziaływaniu na nasze zdrowie. Zachęcam do wysłuchania rzeczowej wypowiedzi dr Jerzego Zięby. Nie ulegajmy niepotrzebnym osądom i emocjom towarzyszącym krytyce homeopatii.

https://www.youtube.com/watch?v=6YejSnLalRo

Z homeopatii korzysta np. angielska rodzina królewska, z Królową Elżbietą na czele, która ma ponad 90 lat i zadziwia wszystkich zdrowiem oraz sprawnością. W Londynie  ceniony jest Królewski Homeopatyczny Szpital z wiekową już tradycją gdzie pracują eksperci najwyższej klasy.

Jak pisze Agnieszka Maciąg: Leczenie homeopatyczne jest dziś praktykowane przez ponad 200 000 lekarzy, a stosuje je prawie 400 milionów pacjentów w blisko stu krajach. Krajami, w których homeopatia jest szczególnie popularna lub rozwija się intensywnie są m.in. Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Szwajcaria, a także Japonia. W wielu krajach UE (gł. w Wielkiej Brytanii i Francji) istnieją specjalistyczne przychodnie i szpitale bądź oddziały szpitalne, gdzie pacjenci są leczeni zgodnie z metodą homeopatyczną lub konsultowani przez lekarzy homeopatów. W niektórych krajach Europy leki homeopatyczne są częściowo refundowane przez kasy chorych. Na przykład we Francji – która zajmuje pierwsze miejsce wśród krajów, gdzie homeopatia ma ugruntowaną pozycję – leczenie homeopatyczne jest refundowane w 35% przez kasy publicznego ubezpieczenia zdrowotnego i w 100% w systemie ubezpieczeń prywatnych. Ponad 30 tys. lekarzy przepisuje leki homeopatyczne, a wśród nich 5 tys. ma uprawnienia „orientacji homeopatycznej” uznane przez Izbę Lekarską.

Homeopatia jest nauczana na wydziałach medycznych w siedmiu uniwersytetach, m. in. w Lyonie i w Paryżu, oraz w szkołach prywatnych. We Francji są cztery szpitale, w których można uzyskać konsultację lekarza homeopaty (dwa w Lyonie, w Bordeaux oraz w Paryżu).

W Wielkiej Brytanii leczenie homeopatyczne jest częścią Narodowej Opieki Zdrowotnej od 1948 roku, a 45% lekarzy brytyjskich bez wahania kieruje swoich pacjentów do lekarza homeopaty. Istnieje tu 6 szpitali homeopatycznych, wśród których najbardziej znany jest Królewski Homeopatyczny Szpital w Londynie. Jego dyrektor, dr Peter Fisher jest osobistym lekarzem rodziny królewskiej, popierającej terapię homeopatyczną.

W Niemczech tytuł  “lekarza homeopaty” jest chroniony prawem i leki homeopatyczne są refundowane. Homeopatia jest wykładana na uniwersytetach w Berlinie, w Dusseldorfie, w Hanowerze i we Freiburgu. W Austrii homeopatia jest umiejętnością medyczną uznawaną oficjalnie, a w pięciu szpitalach alopatycznych w Wiedniu i w Klagenfurcie odbywają się konsultacje homeopatyczne. We Włoszech tylko lekarze mogą leczyć homeopatycznie, po odbyciu specjalistycznych kursów prowadzonych zgodnie z kryteriami określonymi przez izby lekarskie. W Hiszpanii leczenie homeopatyczne mogą prowadzić lekarze i naturopaci. Stosowane jest ono w dwóch szpitalach, w Madrycie i w Barcelonie. Połowa lekarzy podejmujących szkolenia w zakresie homeopatii w tym kraju to specjaliści posiadający staż pracy w lecznictwie zamkniętym oraz w pracy dydaktyczno-naukowej. W Belgii istnieje duże zainteresowanie pacjentów tą metodą leczenia. Koszty leczenia homeopatycznego są pokrywane do wysokości 20% przez system dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

W krajach Europy środkowej i wschodniej homeopatia rozwija się dynamicznie od szeregu lat. W Bułgarii i na Węgrzech leczeniem homeopatycznym zajmują się wyłącznie lekarze przeszkoleni na kursach organizowanych przy uniwersytetach medycznych. Podobnie jest w Rumunii, w Czechach, na Słowacji i na Łotwie. Homeopatia stosowana jest także w Szwajcarii i w Rosji. W Stanach Zjednoczonych leki homeopatyczne zostały oficjalnie uznane w 1938 r. przez FDA (Food and Drug Administration) i zainteresowanie terapią z użyciem tych leków w USA systematycznie wzrasta. W Indiach homeopatia jest oficjalnie uznana przez państwowy system ochrony zdrowia na równi z medycyną klasyczną. Praktykuje tu 200 tys. homeopatów, istnieją 23 szpitale i 5402 przychodnie, gdzie stosuje tę terapię. W Brazylii istnieje oficjalnie specjalizacja lekarska w zakresie homeopatii, a od 1988 roku leczenie homeopatyczne jest zalecane w publicznej służbie zdrowia. Homeopatia jest uznana oficjalnie także w Meksyku i jest coraz szerzej stosowana w Argentynie. Na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat homeopatia rozwijała się, bądź też zaczęto ją stosować: w Republice Południowej Afryki, gdzie można odbywać studia medyczne w zakresie homeopatii, w Tunezji, w Maroku, w Wenezueli, w Izraelu, w Australii i szeregu innych krajów.

W Polsce aktualnie ok. 7 tys. lekarzy stosuje leki homeopatyczne. Mogą oni kształcić się w tym kierunku na licznych szkoleniach organizowanych przez towarzystwa lekarskie skupiające lekarzy homeopatów. Wg  badań, 56% Polaków uważa, że homeopatia jest skuteczną metodą leczenia, słyszało o niej ponad 80%, a 77% uważa lekarzy przepisujących leki homeopatyczne za godnych zaufania.  Po leki homeopatyczne sięgają częściej osoby z wyższym wykształceniem, mieszkańcy średnich i większych miast, osoby świadomie prowadzące zdrowy tryb życia (Badanie TNS OBOP  2006 r.).

CIERPLIWOŚĆ I POZYTYWNE MYŚLENIE

Niecierpliwość nie pomaga wzrastać – przekonuje Agnieszka Maciąg.  I dodaje, że naszym zniecierpliwieniem, niepokojem i rozdrażnieniem opóźniamy wzrost i rozwój naszych planów i marzeń, a czasem dosłownie je niszczymy.

Tymczasem – opóźnienia to ważna części procesu, przez którym przechodzimy.  Służą temu, aby uświadomić nam, że tak naprawdę nad niczym nie mamy kontroli. Zamiast polegać na ego, uczy nas, aby polegać na świecie ducha. Jeśli wnosimy energię zwątpienia – niszczymy. Jeśli wnosimy energię spokoju i zaufania – pomagamy wzrastać, zasilamy.  Niemal każdy z nas na jakimś poziomie doświadcza obecnie mniejszych lub większych opóźnień. Możemy narzekać, złościć się, awanturować – ale uwaga! – nic to nie da!

Zamiast tego możemy działać na tyle, na ile jesteśmy w stanie i zachowywać w sobie spokój i zaufanie.  Cudowny jest ten proces. Jest to  element fascynującej gry – najwspanialszej gry, jaką jest życie – mówi Agnieszka Maciąg.

Kto wygra? Przegrywasz zawsze wtedy, kiedy złościsz się, narzekasz, irytujesz i wątpisz. Jeśli natomiast rozumiesz jej zasady – wszystko staje się ogromną przyjemnością! Zasadźmy więc nasiona. To bardzo ważny proces tworzenia naszego dobrostanu i spełnienia oraz określania priorytetów.

Wszechświat oczekuje od nas wdzięczności. Jeśli taki komunikat będziemy do niego wysyłać, nic złego nas nie spotka. Uwierz w siłę swych myśli. To one kreują rzeczywistość, nasze życie, podkreślała Luise Hay, autorka bestsellerów poświęconych motywacji i samorozwojowi.

Wszechświat słucha Twoich intencji, myśli i po jakimś czasie spełnia te wizualizacje. Pozytywna myśl jest zatem jak zasianie ziarna. Musisz jednak poczekać na plony. Bo to jest PROCES, o którym wspominam wcześniej!

Zatem wybierz bliską sercu afirmację i powtarzaj ją, tak często, jak twoje EGO będzie próbowało Cię sabotować. Dla wzmocnienia tej energii sięgnij po ulubiony zapach (olejek eteryczny). Oddychaj i wdychaj jego woń! Efekt będzie natychmiastowy. Mózg zapamięta tę informację zapachową i skojarzy ją z przyjemnością i czymś pozytywym. Za każdym razem, kiedy do niej wrócisz, i przypomnisz sobie zapach, negatywna emocja odpłynie, z czasem będzie już tylko echem…

Wyrób zatem w sobie nawyk, aby każdego dnia rano, tuż po przebudzeniu i wieczorem, przed pójściem spać wypowiedzieć pozytywne myśli. Wyraź też wdzięczność za to, co otrzymałaś. Stań przed lustrem i wypowiedz te słowa: JESTEM SILNA. JESTEM SZCZĘŚLIWA!  JESTEM TEGO WARTA! I AM ENOUGH! KOCHAM CIĘ!

Będąc dzieckiem Boga i stworzona na Jego obraz, jesteś istotą DOSKONAŁĄ! W ten sposób docierasz też do swojego dziecka, niekiedy zlęknionego, odrzuconego, zakompleksionego i zranionego

Jak twierdziła Luise Hay, gdyby ludzie się akceptowali i kochali samych siebie nie trzeba byłoby pracować nad ich różnymi problemami. Bowiem życie nie jest aż tak skomplikowane. Komplikujemy je MY – naszymi złymi myślami.

Autorka poradnika „Możesz uzdrowić swoje życie” zaleca zrobić listę naszych myśli, np. na temat: mężczyzn, koleżanek, pieniędzy. Nie ważne, czy będą pozytywne czy negatywne. Przyjrzyj się swojej ocenie danego tematu i postaraj się zmienić negatywy w pozytywy. W ten sposób będziesz mogła kształtować pozytywne myśli.

Ważne przesłanie otrzymujemy też od Dalajlamy, który przekonuje, abyśmy nauczyli się akceptacji, co nie oznacza poddawania się.  Nie traćmy energii na sytuacje, na które nie mamy wpływu, których nie jesteśmy w chwili obecnej zmienić. Bowiem nie ma sensu psuć radości dnia.

Tamara Gotowicka

SANTA MARIA NOVELLA WE FLORENCJI

Słynna perfumeria z 1612 roku Santa Maria Novella. Wchodzę wiedziona piękną ferią zapachów i nie wierzę oczom, że tu dotarłam! Spełniłam marzenie.

Nie wiadomo, co wybrać z oferty pachnideł, mydełek, kremów i suplementów na każdą niemal dolegliwość! Jak zwykle postawiłam na irysa, symbol Firenze!

Officina Profumo-Farmaceutica di Santa Maria Novella przy ulicy Scala we Florencji, to miejsce historyczne i wyjątkowe. Siedziba jednej z najstarszych w świecie perfumerii, zielarni, której historia sięga XIII wieku. Wszystko rozpoczęło się od pomysłu Dominikanów, którzy w ogrodach przy kościele Santa Maria delle Vigne, obecna Santa Maria Novella, a  także w pobliżu dzisiejszego dworca kolejowego, rozpoczęli uprawę roślin i ziół, które wykorzystywali w leczeniu chorych. Faktycznie w drodze na pociąg do Mediolanu, zauważyłam pewnie pozostałości, czyli sadzonki, np. tymianku czy bazylii. Przypomniałam sobie scenę z filmu Lazzaro Felice (Szczęśliwy Lazzaro) w reż. Alice Rohrwacher, gdzie bohaterowie nie mogą wyjść ze zdumienia, że natura nawet przy torach kolejowych ofiarowuje człowiekowi swe dary, czyli pożywienie.

W 1381 roku Dominikanie rozpoczynają produkcję słynnej do dzisiaj wody różanej, którą w tych czasach, w okresie dżumy, wykorzystują w celu dezynfekcji. W 1533 roku komponują piewszy zapach – Acqua della Regina dla Katarzyny Medycyskiej. W 1590 roku bracia otwierają laboratorium alchemiczne z prawdziwego zdarzenia, w którym przeprowadzają eksperymenty. W 1612 roku ojciec Angiolo Marchissi otwiera aptekę  dla ludności i od tego momenturozpoczyna się produkcja ziołowych mikstur, nalewek, aromatycznych wód, pastylek oraz produktów do pielęgnacji ciała na szeroką skalę.

Przekraczając próg Officiny czuję emocje, nareszcie mam okazję zwiedzić miejsce, o którym tyle słyszałam. Czuję ferię zapachów, to słynne perfumowne wody kolońskie i kwiatowe oraz mydełka. Wchodzę do pięknej sali, która do 1848 roku była kaplicą zakonną. A w niej podziwiam freski na sufitach spod pędzla artystów ze szkoły Giotta, marmurowe posadzki, gotyckie łuki, żyrandole z Murano, oraz XVIII wieczne meble. Po prawej stronie zauważam wyspę, a na niej mogę wreszcie powąchać słynne wody kolońskie i kwiatowe – Acqua di Cologna, których receptury sięgają wieków. Zapach irysa, fiołków, bawełny, czy słynny o nazwie – Florenckie Anioły z 2006 roku, skomponowany z okazji 40. rocznicy powodzi, która nawiedziła miasto w minionym stuleciu. To hołd dla młodych ludzi, którzy przyjechali wówczas z całego świata, aby pomóc w odbudowaniu miasta po katastrofie. Nareszcie mogę też poczuć, jak pachniała Katarzyna Medycejska, której przypisywano zabójstwa dzięki perfumowanym (trucizną) rękawiczkom! W skomponowanej dla przyszłej żony króla Francji, Henryka II – Acqua di Santa Maria Novella, tętni słynna nuta rześkiej bergamotki. Podoba mi się też zapach róży w słynnej Acqua di Rose z 1381 roku, którą jak już wspomniałam wykorzystywano w celu dezynfekcji i do przemywania ran w czasie epidemii dżumy. Na wprost znajduje się kontuar z mydełkami. Jak zwykle decyduję się na zapach irysa, który uwielbiam, a poza tym to symbol Florencji.

W kolejnym pomieszczeniu przypominającym salę muzealną, z portretami mnichów oraz dokumentami spisanymi staranną kaligrafią, herbami Medyceuszy i biało-czarnym herbem Dominikanów (metafora dnia i nocy), który  znajduje się na opakowaniach kosmetyków, zakonnicy przyjmowali pacjentów. Serwowali im nalewki i czekoladę, którą jako pierwsi sprowadzili do Florencji. W sali z oknem wychodzącym na klasztorny dziedziniec, porośniętym cyprysami, który przypomina mi ten w Oxfordzie,  widzę oczyma wyobraźni mnichów oddających się konteplacji.

W gablotach rozszyfrowuję skład ziołowych medykamentów, znaleleźć tu można specyfik na każde niemal schorzenie. W tym również produkty dla dzieci na bazie mleczka z propolisu. Wybrać można suplementy wpomagające oczyszczenie wątroby na bazie łopianu, krople i pastylki, sole trzeźwiące – Aceto aromatico, które noszono przy sobie na wypadek omdlenia. Nic dziwnego – ich intensywny, nieprzyjemny zapach wręcz mnie odurzył. Jak głosi legenda, w czasie epidemii dżumy w XVII wieku złodzieje nacierali nimi dłonie i twarze, chroniąc się przed zarażeniem w czasie grabieży domów po zmarłych.

Pytam sprzedawczynię, co mi szczególnie poleca do pielęgnacji cery problemowej, skłonnej do niedokonałości Bez wahania rekomenduje lekki fulid/żel na bazie łopianu, do tego mydełko z irysa oraz suplementy z łopianem, które oczyszczają wątrobę. Fluid stosuję od tygodnia i od pierwszego dnia podbił moje serce… i zmysły. Tak, jest to produkt zdecydowanie niszowy. Wysokiej jakości o wyrafinowanym zapachu. Pachnie wręcz ekskluzywnie! Z przyjemnością wsmarowuję go rano i wieczorem. A cera zdecydowanie poprawiła się.

Na koniec tej niezwykłej wizyty w Santa Maria Novella polecam też chwilę w herbaciarni. Obok w muzeum można obejrzeć zabytkowe narzędzia wykorzystywane do produkcji kosmetyków i mikstur, włącznie ze słynnym korzeniem florenckiego irysa, który dostaję w prezencie. W herbaciarni skosztować można likierów opartych na tradycyjnych recepturach, np. słynny likier Medyceuszy na bazie 10 ziół, m.in. melisy i majeranku oraz wyśmienitą gorącą czekoladę, wprodukowaną z najczystszego kakao, przyznam, że jest to zdecydowana konkurencja dla mojej ulubionej czekolady Venchi z Piemontu. Officina Santa Maria Novella jest oazą piękna, spokoju, gdzie duch arystokratycznej Florencji w połączeniu ze sztuką, kulturą dostarcza ponadczasowych wrażeń. Przyjemności, które działając na nasze zmysły, w tym zmył powonienia, sprawiają że zanurzamy się w atmosferę błogości i wytchnienia. Tak bardzo potrzebnego w naszych „gorących” czasach.

Tamara Gotowicka

JAK MNIEJ MYŚLEĆ

Mój umysł pracuje na zbyt wysokich obrotach! Jedną z moich potrzeb jest dzielenie się wiedzą. Jej przekazywanie to dla mnie spełnienie. Ale bycie nadwydajnym bywa męczące! Christel Petitcollin w książce „Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych” wyjaśnia jak zaakceptować niezwykłość takiej psychiki i jak sobie z nią radzić. Lektura szyta na mą miarę.