NEUROESENCJE PROFUMIOTAMARA: NEROLI STORY, YLANG YLANG STORY, OUD STORY

NEUROESENCJA YLANG YLANG STORY LAJDA JOY (MILANO)

Pielęgnacyjno-terapeutyczna Neuroesencja YLANG YLANG STORY LAYDA JOY jest na bazie esencjonalnych, afrodyzjakalnych kwiatów Ylang Ylang, zwanych kwiatami kwiatów. Doprawiłam je wykwintnymi przyprawami, słodko-zielono-kwiatowymi nutami, które wspierają i regulują system nerwowy.

Dlaczego w NeuroEsencji sięgnałam po olejek eteryczny Ylang ylang?

Ponieważ posiada dużą ilość badań naukowych wskazujących na istotne właściwości terapeutyczne i pielęgnacyjne esencji ylang ylang. Olejek estetyczny ylang ylang znany jest dzięki Albertowi Schwengerowi i w 1860 roku wydestylowano go na potrzeby przemysłu perfumeryjnego ze względu na charakterystyczny słodko-balsamiczno-apetyczny zapach.

W pielęgnacji skóry ylang ylang cenię za właściwości regenerujące, odbudowujące elastynę i kolagen. Polecam go po  kąpielach słonecznych, do pielęgnacji cery suchej, podrażnionej, zaczerwienionej, skłonnej do wiotczenia. Po NeuroEsencję  Ylang ylang warto też sięgnąć w pielęgnacji włosów, działa ona na, m. in. porost włosów i sprawia, że są błyszczące.

 Olejek ylang ylang zawiera monoterpeny: takie jak linalol o właściwościach uspokajających, octan benzylu, który ma właściwości relaksacyjne i seskwiterpeny, np. germakren D, które stabilizują emocje, uspokaja, działa antydepresyjnie i sprzyja zasypianiu. Wpływa na przysadkę, od której zależy wydzielanie hormonów oraz synteza białek. Olejek ylang ylang działa jak afrodyzjak, relaksuje, uspokaja rytm serca i reguluje ciśnienie. Wspiera samozadowolenie, samoakceptację, wpływając na tajemniczą wyspę, tę część mózgu, od której zależy postrzeganie ciała.

W celu terapeutycznym polecam nanieść Neuroesencję ProfumioTamara w okolice serca, na przeguby ramion, nadgarstków, na kark oraz za uszami. Skup uwagę na tym niezwykle smakowitym zapachu i życiodajnym oddechu.

Neuroesencja LAJDA nawiązuje do bohaterki dzieła Dino Buzzatiego  „O pewnej miłości” z 1963 r.  Jak tytuł wskazuje, w powieści mowa o MIŁOŚCI, ale z jej powodu cierpi tym razem nie kobieta, ale mężczyzna. W adaptacji filmowej powieści z 1965 r., gdzie spacerujemy po Mediolanie, odkrywając znane mi miejsca, odnajdujemy trochę inne zakończenie niż w powieści Buzzatiego.

NeuroEsencja Ylang Ylang Story Lajda Joy, podobnie, jak temperament tancerki mediolańskiej La Scali, tętni spontanicznością dziewczęcej energii, wewnętrznego dziecka. Sprzyja zabawie, lekkości, kreatywności, uwolnieniu od traumatycznej przeszłości, od bólu, żalu. Zachęca do poświęcania większej uwagi ciału i codziennej aktywności fizycznej, od której zależy dobre samopoczucie oraz satysfakcja z zawsze pięknej sylwetki.

GARNIER 100 LAT!

Konferencja marki Garnier odbyła się w przepięknych okolicznościach wśród składników z niemal całego świata, które mieliśmy okazję skosztować, dotknąć, powąchać. Z nowości – przypadł mi do gustu krem z lawendą – poezja! Balsam do włosów na bazie mleczka kokosowego i oleju makadamia oraz żel oczyszczający z trawą cytrynową pochodzącą z upraw ze Sri Lanki.

To zaledwie kilka wartych uwagi najnowszych kosmetyków, znanych od 1904 roku. Wówczas to powstały pierwsze produkty do pielęgnacji włosów. Pamiętam w latach 80. tych szampony Ultra Doux, które stały się naszymi ulubionymi. W ofercie pojawiła się teraz maska do włosów na bazie aloesu i banana, stąd nasze fotki na bananowej huśtawce….

Historia marki GARNIER od ponad 100 lat opiera się na wykorzystaniu składników pochodzenia naturalnego, innowacyjnych technologiach oraz skutecznych formułach. Firma podkreśla swoje zaangażowanie i podjęte działania na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Pod hasłem NATURALNIE RAZEM! zorganizowała  konferencję w Centrum Praskim Koneser, podczas której opowiedziano o   transformacji marki opartej na trzech fundamentach: innowacyjności pod kątem naturalności produktów, zrównoważonym pozyskiwaniu składników oraz ochronie środowiska.

Spotkanie było też okazją do przedstawienia Ambasadorek GARNIER: Agnieszki Więdłochy i Katarzyny Bujakiewicz, które są twarzami linii farb GARNIER Color Naturals, a od czerwca tego roku również żelu nawilżającego Hyaluronic Aloe Jelly. Gości oficjalnie przywitali przedstawiciele marki Garnier: Katarzyna Chaber Osińska (Communication Director), Sylwia Rosik (Marketing Director Skin Care) oraz Rafał Szablicki (Marketing Director Haircare and Haircolor).

Zaproszono nas do ZIELONEGO ŚWIATA GARNIER’A, który stworzono z materiałów z recyklingu, ponownie nadających się do przetworzenia. Przestrzeń, oddająca ideę transformacji marki, składała się z 7 stref tematycznych. W każdej z nich mogliśmy poznać i przetestować formuły kosmetyków i bogactwo składników naturalnych, jak również dowiedzieć się o szczegółach programów zrównoważonego rozwoju i działaniach GARNIER na poczet ochrony środowiska.

Program Zrównoważonego Rozwoju obejmuje ochronę nie tylko samych składników, ale również wsparcie lokalnych społeczności zaangażowanych w ich uprawę i pozyskiwanie. Okazuje się, że Fabryka w Kaniach jest największą fabryką L’Oréal na świecie pod względem produkcji ilościowej oraz jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie i ekologicznie. Podczas konferencji zaprezentowano osiągnięcia z zakresu redukcji zużycia wody, ograniczenia zużycia energii i emisji CO2, jak również politykę odpadów, na bazie której, od 2001 roku, 100% odpadów z fabryki dostaje nowe życie.

ACQUA DEL CONERO – LAWENDOWE KOSMETYKI WŁOSKIE

„Całowana przez słońce, kołysana przez fale morza… LAWENDA, eksploduje niebieskawym fioletem i niezwykłym zapachem”.

Rośnie na stokach CONERO, w przepięknym regionie Włoch – w Marche,  gdzie byłam na stypendium w  sąsiednim miasteczku, Recanati. Tam urodził się słynny pisarz romantyzmu, Giacomo Leopardi.

Na bazie lawendy z Conero stworzono serię kosmetyków – ACQUA DEL CONERO LAVANDA, które właśnie dzisiaj do mnie przyleciały prosto z Italii. Od razu zadzwoniłam do Francesca, który urodził się w tej przepięknej okolicy. Uśmiechnął się i przesłał mi zdjęcie, które niedawno zrobił żeby przypomnieć mi klimat tego malowniczego miejsca. Z niecierpliwością i zainteresowaniem otworzyłam piękne pudełko ze słynnym motywem przedstawiającym wzgórze Conero.

Z jego wnętrza poczułam zapach, zauroczył mnie. Zapach ulubiony, kojący. To właśnie aromat włoskiej lawendy, która zawdzięcza jego intensywność mikroklimatowi morskiemu.

Rośnie i kwitnie latem na specjalnie przygotowanych terenach bio, na wysokości 500 m, zdobiąc zbocza góry Conero, nadając okolicy przepiękny lawendowy kolor.

Niezwykłym walorem lawendy są jej właściwości oczyszczania (z łac. lavanda oznacza lavare – mycie, oczyszczanie). Dlatego kosmetyki na jej bazie polecane są do pielęgnacji skóry problemowej, skłonnej do podrażnień, zanieczyszczenia, czyli idealne są dla mnie!

Zapach lawendy działa kojąco na zmysły, relaksuje i sprawia, że kosmetyki na jej bazie stosujemy z wielką przyjemnością. W serii Acqua del Conero oprócz olejku lawendowego wykorzystano m. in ekologiczny wyciąg z Aloe Vera, malwy, protein zboża.

Do dyspozycji mamy płyn do kąpieli i do codziennego mycia włosów. Mydło w kostce i w płynie do dłoni oraz ciała, które od razu przetestowałam, wypełniając łazienkę przepięknym aromatem włoskiej lawendy. Do pielęgnacji skóry twarzy oraz ciała dołączono Scrub pachnący olejkiem migdałowym. Hmmm – poezja! Jest drobnoziarnisty o aksamitnej  konsystencji, którą zawdzięcza także masłu Karite’. Skóra stała się gładka w dotyku, nabrała zdrowego kolorytu. Kolejnym produktem w serii jest woda micelarna w sprayu, więc ciekawie się ją dozuje na wacik, do której dodano przeciwzapalny tymianek. Krem do twarzy o właściwościach odżywczych z Aloe Vera, olejkiem migdałowym, arganowym i kwasem hialuronowym ma niezwykle przyjemną lekką konsystencję i pachnie oczywiście lawendowo. Moja skóra od razu go polubiła! A na koniec został jeszcze krem do ciała, który można też stosować po opalaniu. Dzięki bogatej formule na bazie poprzednio wymienionych składników doskonale nawilża oraz łagodzi podrażnienia skóry. Natychmiast po kąpieli zaaplikowałam go na przesuszoną skórę. Od tej pory będzie w sypialni, zawsze pod ręką.

Kosmetyki ACQUA DEL CONERO stworzone są przez wysoko wykwalifikowanych specjalistów pracujących we włoskiej manufakturze. W składzie kosmetyków są substancje wyłącznie pochodzenia roślinnego z ekologicznych upraw.

Od dzisiaj dołączam kosmetyki ACQUA DEL CONERO do moich FAV! Poniżej film przedstawiający okolice Monte Conero z piękną florą oraz melodią w tle, która mam nadzieję wprowadzi Was w błogostan i atmosferę – DOLCE VITA! A presto!

Tamara Gotowicka, PSYCHOCOSMETOLOGY&SMELL EXPERT

KOSMETYKI NA LATO I HISTORIA PIĘKNA UMBERTO ECO

Problem z przebarwieniami wymaga odpowiedniej ochrony skóry. Moje oczekiwania spełnia tonujący krem z filtrem SPF 50 z serii Ziaja med. Ma lekką konsystencję, doskonale wtapia się w skórę, nadając jej zdrowy, naturalny odcień. Tuszuje drobne niedoskonałości i dzięki filtrowi SPF 50 warto go stosować latem chroniąc skórę przed słońcem.

Zazwyczaj wybieram kosmetyki, które mają przyjemny zapach. Jednym z nich jest krem do ciała – Crema Corpo Body Cream Armon Essere, który przywiozłam z Włoch. W recepturze kosmetyku wykorzystano cenne składniki pochodzenia naturalnego oraz technologię bazującą na fitoterapii. Balsam doskonale nawilża, odżywia skórę, pozostawiając efekt aksamitności.

Krem do pielęgnacji dłoni jest tym bardziej przeze mnie doceniony, jeśli dobrze pachnie. A takim kosmetykiem jest Orchidee L’Occitane o aromacie orchidei. Krem doskonale wchłania się w skórę, która staje się przyjemna w dotyku, miękka, doskonale nawilżona, i bardzo przyjemnie pachnie. Podobnie jak Extra Gentle Soap tej firmy, na bazie naturalnych składników i tradycyjnej receptury, z mlekiem i wyciągiem z masła shea.


Na czas letniego odpoczynku polecam album HISTORIA PIĘKNA Umberto Eco (wyd. Rebis). Dowiemy się, jak różne były ideały piękna w minionych epokach, w  jaki sposób przedstawiali je filozofowie, pisarze, artyści. Każda epoka miała przecież określoną ideę na temat piękna. Inny model wizerunek estetyczny obowiązywał w średniowieczu, a inny w baroku. Niemniej po wnikliwej analizie możemy zauważyć powrót do minionych koncepcji, czyli wszelkiego rodzaju nawiązania, po które od wieków sięgamy, chcąc opisać i wyrazić nasz zachwyt TYM CO, PIĘKNE.

Książka ukazuje, w jaki sposób pojmowano nie tylko piękno człowieczego ciała, ale także piękno natury, kwiatów, zwierząt, proporcji matematycznych. Na podstawie tekstów filozoficznych, literackich, które zacytował Umberto Eco możemy dowiedzieć się, jak odczuwano kiedyś piękno. Jedno jest pewne, że przymiotnik PIĘKNY wskazuje na coś, co nam się podoba, co dobre i nic dziwnego, że w wielu epokach zakładano ścisły związek pomiędzy pięknem i dobrem.

ZAFFIRO – ZABIEG LIFTINGUJĄCY


Firma ITP S. A ma w swojej ofercie nieinwazyjny zabieg liftingujący, który wykonuje się za pomocą urządzenia ZAFFIRO. Łączy on dwie zaawansowane technologie: podczerwień (IR) oraz peeling wodny. Działanie światła podczerwonego na głębokie warstwy skóry, tzw. termolifting daje efekt odmłodzenia oraz rozświetlenia skóry.

Zabieg rozpoczynamy od peelingu wodnego. Dzięki dwufazowemu strumieniu powietrza i wody, kosmetolog oczyszcza moją skórę. Ponieważ mam cerę problemową, trądzikową, i widzę na niej ciągle zanieczyszczenia, więc intensywny strumień chłodnej wody działa doskonale na moją wyobraźnię. Czuję i wręcz widzę w myślach, jak moja skóra zostaje bardzo dokładnie oczyszczona, milimetr po milimetrze.


Następnie kosmetolog nakłada na skórę specjalny żel i przystępuje do kolejnego etapu zabiegu, polegającego na działaniu głowicy IR o specjalnej długości fali (750-1800 nm). Czuję intensywne podgrzanie skóry, wręcz ból. Kosmetyczka dopasowuje zatem intensywność temperatury do wrażliwości skóry. Okazuje się, że pomimo tego, że mam grubą skórę, to jest ona jednak bardzo wrażliwa. Pewnie to „zasługa” mojego znęcania się nad nią i ciągłego oczyszczania, rozdrapywania… Przesuwając głowicę milimetr po milimetrze na skórze, dochodzi do rozgrzania głębokich warstw skóry właściwej do 65 st C, co odbywa się jednocześnie ze stałych efektem chłodzenia powierzchniowego. Pod wpływem fal, mówi pani Joanna, dochodzi do skrócenia włókien kolagenowych. Dzięki temu skóra jest lepiej zagęszczona, zwiększa się jej napięcie oraz elastyczność.

Zabieg ZAFFIRO, jak podkreśla pani Joanna ma na celu odmłodzenie, odżywienia i rozświetlenie skóry. Zalecany jest również w przypadku ujędrniania skóry po porodzie oraz przy bólu mięśni i stawów. Zatem stosujmy go na twarz i ciało. W zależności od problemu estetycznego. Zabieg ZAFFIRO nadaje się także dla osób ze skórą naczynkową. Z pewnością miłą informacją jest ta, że zabieg jest bezinwazyjny, nie wymaga zatem rekonwalescencji, i można go wykonać w każdej porze dnia.
WSKAZANIA DO ZABIEGU:
-lifting skóry
-zmarszczki
-bruzdy wargowo-nosowe
-poprawa owalu twarzy
-rozświetlenie
-odżywienie skóry
-wiotkość skóry brzucha
-bóle mięśni i stawów
CENA ZABIEGU: 800 zł
Jestem już trzeci tydzień po zabiegu i moja skóra jest jędrna, ma zdrowy koloryt oraz jest rozświetlona. Dobre efekty przynosi seria zabiegów, ilość ustala kosmetolog. Zabieg ZAFFIRO wykonujemy raz w miesiącu.
Tamara Gotowicka

PRZESZCZEP WŁOSÓW – SMARTGRAFT

Podczas konferencji prasowej, na którą zaprosiła nas firma ITP S.A, mieliśmy okazję poznać rewolucyjną metodę przeszczepu włosów dzięki innowacyjnej amerykańskiej technologii SmartGraft.


Procedura polega na przeszczepie włosów, które pobierane są w znieczuleniu miejscowym. Pobrane zostają mieszki włosowe, tzw. drafty, a nie całe płaty skóry, co gwarantuje, że nie pozostają na skórze głowy blizny. Mieszki włosowe przechowywane są w odpowiednim środowisku. Cała procedura trwa od 4 do 6 godzin, w zależności od liczby wszczepionych draftów (może ich być kilka lub nawet tysiąc). Po zabiegu pacjent może powrócić do aktywności. Na efekty zabiegu należy czekać do 12 miesięcy. Po tym czasie też można ewentualnie powtórzyć zabieg jeśli jest taka potrzeba. Po zabiegu wskazana jest odpowiednia pielęgnacja, m. in: nawilżenie skóry głowy solą fizjologiczną, karboksyterapia,zabiegi z użyciem lamp ledowych, które pozytywnie działają także na enzym odpowiedzialny za energię.

dr Bieńkowski opowiedział o problemie łysienia i zwrócił uwagę, że dotyczy on co drugiego mężczyzny w Czechach. W krajach Dalekiego Wschodu, Meksyku czy Japonii ten problem jest zdecydowanie mniejszy. Chociaż w ostatnich latach z powodu złej diety nawet Japończycy mają słabsze włosy.

Z kolei charyzmatyczna dr Ewa Kaniowska przedstawiła przyczyny łysienia. Wśród nich wymieniła nie tylko złą dietę, niedobór mikroelementów spowodowany restrykcyjnymi dietami, dziedziczenie gęstości włosów po linii żeńskiej, ale także wskazała na inne choroby, jak np. kiłę drugorzędną, na którą coraz więcej osób teraz choruje! Zatem przed tego typu zabiegiem należy przede wszystkim oddać się w ręce lekarza specjalisty, który zaordynuje odpowiednie badania. Pamiętajmy, że włosy są odzwierciedleniem naszego zdrowia!

Konferencja odbyła się na 38 piętrze Spire Building, skąd podziwialiśmy Warszawę z lotu pewnie samolotu, a nie nawet ptaka.

STARA MYDLARNIA – PREZENTACJA KOSMETYKÓW

Starą Mydlarnię kojarzymy z kosmetykami naturalnymi o oszałamiających zmysły zapachach i kolorach. Założyła ją w 2001 roku Sylwia Brzuska, z którą miałam przyjemność poznać podczas spotkania zorganizowanego przez IMR advertising by PR.

Jak podkreśliła właścicielka, zakładając firmę połączyła pasję oraz miłość do piękna oraz natury. W ofercie Starej Mydlarni znajdują się kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, a aromatyczne olejki są dopełnieniem relaksu w domowym Spa.

Ważną część naszej działalności stanowi produkcja całkowicie ręcznie wytwarzanych mydeł w blokach: glicerynowych i roślinnych vege, które można kroić w dowolne kształty. Klienci w naszych kosmetykach cenią naturalność, aktywne surowce, również z polskich ziół z ekologicznych upraw, które dobroczynnie działają na skórę.

Poza tym, pięknie pachną i są bardzo apetyczne – podkreśliła Sylwia Brzuska. Mnie przypadał do gustu produkt do kąpieli, mleko o nucie tabaki oraz preparaty z witaminą C, które zamierzam jesienią przetestować.
Podczas konferencji prasowej dziennikarze mieli możliwość przetestować niemal sto aromatycznych produktów Starej Mydlarni, zaprezentowanych przez Agnieszkę Lisińską i Natalię Okeke.

Spotkanie uświetnił także poczęstunek składający się z autorskich potraw, będących dziełem Moniki Iskandar,dyrektor zarządzającej IMR advertising by PR.

Tamara Gotowicka, Psychocosmetology&Smell Education

BUKOWY PARK W POLANICY ZDRÓJ

 
Jesteśmy w Polanicy Zdrój w BUKOWYM PARKU. Kompleksie SPA i poddajmy się zabiegom, o których będzie potem. Teraz klika słów na temat Polanicy. W latach 1706–1707 zakon jezuitów wybudował tu dwór z kaplicą, który zaczął służyć pierwszym kuracjuszom, docierającym do uzdrowiska od połowy XVIII wieku.

Kolejni właściciele uzdrowiska Storch i Rathmann wznieśli nowe, murowane łazienki. Przeprowadzili też badania wód mineralnych, a następnie zaadaptowali dwór pojezuicki na dom dla kuracjuszy.

W 1840 roku  Polanica zasłynęła z tego, że odkryto tutaj źródło zdrowotnej wody, skutecznej przeciwko  tzw. „słabościom podbrzusza”. Od tego czas do dziś, pijalnię wody odwiedzają turyści z całego świata.

W Polanicy czas płynie wolniej. To zasługa pięknej przyrody i malowniczo usytułowanych poniemieckich budowli i wielu odrestaurowanych obiektów gustownie wkomponowanych w atmosferę miasteczka.

W sercu uzdrowiska znajduje się rozległy park, nawet teraz w listopadzie spotykamy tu wielu spacerowiczów, odpoczywających na ławkach, w pijalni wód też sporo gości.

 
 
 
 
Dom zdrojowy i teatr im. Mieczysławy Ćwiklinskiej, mojej sąsiadki z Podkowy Leśnej, która przyjeżdżała tu na kuracje i występy.

Od 1879 roku W Polanicy rozpoczęto wykorzystywać miejscowe złoże borowiny. W tych czasach także zaczęło się  butelkowanie wody mineralnej z tzw. źrodła Jerzy.

 
 

 
 
 
 
 
BUKOWY PARK, ośrodek SPA w sercu Polanicy Zdrój, jest odrestaurowanym obiektem z gabinetami kosmetycznymi, basenem, jacuzzi, grotą solną i całym kompleksem wypoczynkowym.

 
 
 
 

 
 
 
Miałam okazję poddać się zabiegowi na ciało marki COSMO na bazie naturalnych składników pochodzących z ekologicznych plantacji z Afryki i Ameryki Południowej. Marokański kokon, w skład którego wchodzi peeling mydłem marokańskim, a następnie posmarowanie ciała glinką i owinięcie w folię na 40 minut relaksu. Po zabiegu wykonano wspaniały masaż, który pobudził krążenie i odblokował wszelkiego rodzaju zastoje. Zabieg wprowadził mnie w błogostan. Odżywcze i regenerujące kosmetyki, które wykorzystano w tym rytuale przeznaczone są do pielęgnacji skóry problemowej, zatem idealny wybór właśnie dla mnie.

W SPA dostępne są także zabiegi marki THALGO. Miałam okazję skorzystać z kojącego zabiegu na twarz, oczywiście także zakończonego wspaniale wykonanym masażem, który poprawił koloryt skóry, wyciszył mnie i zrelaksował.


Nie zapomnieliśmy oczywiście o regularnym piciu wody PIENIAWY, koniecznie przez słomkę, wierząc, że będzie niezastąpionym panaceum na wiele dolegliwości.
Trochę zatem historii… Początek zainteresowania polanickimi źródłami przypada na czasy średniowiecza. Pierwszy zapis zachwalający walory lecznicze i smakowe wód z tej okolicy pochodzi z kroniki Ziemi Kłodzkiej Georgiusa Aeluriusa z 1625 r.  Woda gościła na szlacheckich i magnackich stołach. Lecznicze właściwości wody docenili jezuici, do których Polanica należała ponad 170 lat! To oni zaczęli eksploatację źródeł na szerszą skalę, i to im Polanica zawdzięcza rozwój oraz przetrwanie w okresie najazdu wojsk szwedzkich podczas wojny 30-letniej i późniejszego „potopu”.
W 1773 roku zakon rozwiązano i wieś wraz ze źródłami trafiła do rąk pruskich. W XIX wieku do Polanicy przyjażdżali nie tylko kuracjusze, ale też śmietanka towarzyska zgodnie z modą na wyjazdy „do wód”. Od 1883 roku zaczyna tu działać rozlewalnia wód mineralnych.  W latach 1904 – 1905 dokonano dwóch odwiertów, które eksploatowane są bez przerwy do dzisiaj. To źródła „Wielka Pieniawa” i „Pieniawa Józefa” (obecnie Staropolanka). Wraz z ich odkryciem wzrosła popularność polanickich źródeł. Przed II wojną światową zjeżdżali do nich kuracjusze z całej Europy, a tutejsza woda była eksportowana nawet do USA Polanickie uzdrowiska na szczęście nie ucierpiały podczas II wojny światowe. W 1946 ruszyła produkcja wody, która znana jest dziś jako STAROPOLANKA.  Wkrótce zaczęto do butelek rozlewać także leczniczą „Wielką Pieniawę”. Nowy rozdział w naszej historii przyniósł rok 1974. Z połączenia uzdrowisk w Polanicy, Dusznikach i Kudowie powstał Zespół Uzdrowisk Kłodzkich SA istniejący do dziś jako Uzdrowiska Kłodzkie SA. Od tego czasu źródła z Kotliny Kłodzkiej cieszą się dużą popularnością.
Podziemne źródła tej cennej wody znajdują się w sercu Gór Stołowych. Jak powstają?  Dzięki opadom, systematycznie zasilającym odnawialne złoża wody. Jednak deszcz lub śnieg padający w Górach Stołowych to dopiero początek cyklu, który może trwać nawet kilka tysięcy lat! Woda powoli przesiąka w głąb ziemi, aż dociera do skał osadowych, głównie piaskowców i margli. Wypełnia szczeliny skalne i ścieka nimi, tworząc podziemne źródła. Na powierzchnię wydostaje się samoczynnie (są to tzw. wypływy artezyjskie) albo jest czerpana przez specjalnie wykonane odwierty.
Krystaliczna czystość to efekt powolnego przesączania się wody przez naturalny filtr skalny. W czasie tej żmudnej wędrówki woda rozpuszcza minerały zawarte w skałach, nabierając przy tym ich właściwości – staje się mineralna! Dodatkowo z wrzącego wnętrza ziemi ulatnia się dwutlenek węgla, który w sposób naturalny nagazowuje wodę. W ten sposób powstają słynne polanickie szczawy.