GRANDHOTEL TIFFI W IŁAWIE


Jeśli zależy nam na relaksie w okolicach Warmii i Mazur, z pewnością to miejsce będzie dobrym wyborem. Zdala od zgiełku, a jednak w centrum miasta, docieramy do pięciogwiazdkowego Grandhotelu Tiffi. Czekają tu na nas zabiegi rodem z Dalekiego Wschodu i wykwintne menu w duchu Modern Polish Cusine, przygotowane przez szefa kuchni, Grzegorza Labudę.


W hotelu znajduje się centrum konferencyjne przeznaczone na różnego rodzaju eventy oraz Tiffi Spa Dharma, gdzie możemy oddać się w ręce wykwalifikowanych terapeutów z Tybetu oraz Indii. Do dyspozycji mamy też basen z wodą morską, saunę fińską, łaźnię parową, salę ćwiczeń. Warto skorzystać z sesji jogi, którą prowadzi terapeuta z Indii.

Kompleks spa składa się z 20 gabinetów odnowy, w których skorzystaliśmy z technik masażu z Dalekiego Wschodu, z elementami Ayurwedy. Do wyboru mamy zabiegi na twarz oraz ciało. Wyśmienite masaże w wykonaniu terapeutów z Indii, pozwalają odblokować przepływ energii. Koją zmysły i przywracają równowagę. Kosmetyki L’Occitane, na których są wykonywane zabiegi, pochodzą z Prowansji. Marka ta bazuje na składnikach roślinnych. Niezwykle przyjemne w użyciu formuły tych kosmetyków, charakteryzują się kojącym zmysły zapachem, który odpręża zmysły.

Skorzytałam z Ayuwedyskiego rytuału Abhyanga, który uznaje się za jedną z najlepszych metod dbania o zdrowie. Ta starożytna terapia medycyny indyjskiej, ma bowiem na celu oczyszczenie orgaznizmu z toksyn. A dzięki oddziaływaniu na układ limfatyczny redukuje też stres. Terapetka, Pimpkey, rozpoczyna zabieg od kapieli stóp. Następnie masuje ciało ciepłym migadałowym olejem. W niektórych miejscach odczuwam ból, zwłaszcza gdy skupia się na zgromadzonych w skórze złogach, wyczuwalnych jako grudki i je intensywnie rozmasowuje przez kilka minut. Masaż ma na celu zbalansować trzy energie, znane jako dosze (Vata, Pitta, Kapha). Czuję się po nim wyśmienicie, lekko. Masaż Abhyanga skutecznie zniwelował zmęczenie, skóra nabrała zdrowego kolorytu. Nawet cera polepszyła się. Ponoć regularne jego stosowanie polepsza kondycję organizmu. Jednak żeby efekty były odczuwalne, to trzeba oddać się w ręce wykwalifikowanych terapeutów, a najlepiej tych pochodzących właśnie z Indii.

TRENDY MEDYCYNY ESTETYCZNEJ – dr Barbara Parda
Z WIZYTĄ W KLINICE DR BARBARY PARDA-GŁOMSKIEJ

Mieliśmy przyjemność skorzystać z zaproszenia dr Barbary Parda, lekarza medycyny estetycznej. Pani doktor podzieliła się z nami informacjami dotyczącymi trendów, jakie pojawiły się w branży związanej z pielęgnacją urody. Jak pokreśliła, podczas Kongresu IMCAS w Paryżu miała okazję dowiedzieć się o wielu ciekawych technikach zabiegowych, preparatach, na które warto będzie zwrócić szczególną uwagę. W najbliższych 5 latach możemy spodziewać się dużego rozwoju usług związanych z pielęgnacją, a to widoczne będzie zwłaszcza na rynku chińskim i w ogóle azjatyckim. Tam wzrośnie zapotrzebowanie na zabiegi typu body counturing oraz te z zastosowaniem nowoczesnych, lekkich wypełniaczy. Dużym zainteresowaniem cieszą się obecnie na świecie zabiegi rewitalizujące skórę oraz wszelkie metody biostymulacji. Doceniane są także kosmeceutyki, nanopeptydy, które docierają do głębszych warstw skóry. Naszą uwagę zwróciła informacja o najnowszej formie toksyny botulinowej, która dostępna jest już w formie płynu. Należy także dodać, że botoks znalazł zastosowanie w terapii depresji.

Pani doktor Barbara Parda zaprezentowała nowości, a wśród nich preparaty stosowane po zabiegach medycyny estetycznej włoskiej marki NEAUVIA. Nam przypadł do gustu fluid REBALANCING MAKE UP o właściwościach pielęgnujących skórę, który stymuluje fibroblasty do produkcji nowego kolagenu i elastyny. Zawiera kwas hialuronowy, który zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, ekstrakty z rumianku oraz lukrecji, które działają przeciwzapalnie i powodują efekt podobny do działania kortyzolu. Preparat nadaje się do korekcji wszelkich drobnych niedoskonałości, jak np. tych, które pojawiają się po zabiegach. Mieliśmy też okazję wypróbować maskę na dłonie oraz pilingi marki NEAUVIA, które wygładzają skórę, działają rozjaśniająco i przywracają zdrowy wygląd. Nie zabrakło chętnego kolegi, który z przyjemnością relaksował się podczas testowania maski.

Potem był czas na miłe rozmowy oraz przekąski w wiosennym już wydaniu. Tym bardziej, że pogoda tego dnia dopisała. Było słonecznie i optymistycznie. Z pewnością wybierzemy się do tej kliniki ponownie w celu przetestowania kolejnych wartych uwagi nowości.

BETA-SKIN KONFERENCJA
W restauracji Kameralnej w Warszawie mieliśmy okazję wysłuchać prezentacji dotyczącej wszechstronnego zastosowania kremu Beta-Skin.

Produkt jest zalecany osobom ze skórą alergiczną, przy atopowym zapaleniu skóry, trądziku. Wspomaga procesy odnowy i regeneracji skóry stąd warto go stosować po zabiegach mikrodermabrazji, złuszczania, depilacji, golenia, czy zabiegach IPL. Produkt zawiera cztery cenne substacje: tj. Beta-glukan z ziaren owsa, estry wyższych kwasów tłuszczowych, olej kokosowy i srebro koloidalne. Beta-Skin niweluje świąd, uczucie pieczenia oraz nadmierne łuszczenie.

Jak podkreśliła dr dermatolog Małgorzata Gaworczyk, Beta-Skin przyspiesza gojenie wszelkich wykwitów oraz zmian skórnych. Nadaje się także jako baza pod podkład. A do tego ma niezwykle przyjemny zapach.
dr dermatolog Małgorzata Gaworczyk, prelegentka, z Tamarą Gotowicką (Kosmetyka i Kosmetologia) oraz z przedstawicielami firmy Beta-Derm s.c.
MARC JACOBS
Autorska linia kosmetyków Marc Jacobs Beauty będzie niebawem dostępna w Sephorze. Oferta jest imponująca bowiem obejmuje aż 157 produktów.

Na konferencji w hotelu Bristol mieliśmy okazję poznać makijażystę – Gilberta, który przybył z tej okazji prosto z USA. Zaprezentował trendy, a wśród nich oczywiście wyrazisty makijaż oczu, które podkreślamy wodoodpornym eyelinerem o żelowej konsystencji z wysokim nasyceniem pigmentów. Jego aplikacja zapewnia efekt intensywnego koloru.

Mnie przypadła do gustu paleta cieni do powiek w niezwykle eleganckim opakowaniu – Style Eye-Con. Zestaw nr 206 o nazwie –The Lolita, składa się z siedmiu odcieni od beżu do brązu, które pozwolą nam wykonać różne wersje makijażu, w zależności od dnia i oczywiście naszego humoru…


Przedświąteczne spotkanie w blasku iskrzących choinek, a do tego specjały kulinarne, jak np. pyszne krewetki…. Mmmm….. na które mam ostatnio wyjątkowo apetyt, były świetnym uzupełnieniem tej konferencji.

PRIMO LEVI

„L’universo labirintico nella narrativa di Primo Levi” (Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego) to publikacja dr Ewy Tichoniuk-Warowicz, którą właśnie otrzymałam. Odnajdziemy w niej wyznania pisarza, w jaki sposób radził sobie i znajdował wyjście z niezwykle trudnych sytuacji życiowych. Jak podkreśla autorka – „pułapek czyhających na rozmaitych etapach życia”. Zabieram się niebawem do jej lektury, którą serdecznie polecam, nie tylko italianistom!


RZYM

„Rzym. Nie jest dla mnie ani dawną stolicą imperium, ani miastem renesansu, ale miastem dzisiejszego dnia, w którym dzieje się mnóstwo spraw nic nie mających wspólnego z historią, ani z literaturą, ale które stanowią tę codzienną materię życia, wśród którego się trwa. Ja w Rzymie po prostu mieszkam” – pisał Jarosław Iwaszkiewcz w zbiorze WENECJA I INNE SZKICE (wyd. Czytelnik).
A ja w Rzymie oddycham historią, literaturą. A przede wszystkim KOCHAM… Jak nigdzie indziej i nigdy przedtem w życiu…



DERMATION

Zapraszamy na ZABIEG URZĄDZENIEM DERMATION do salonu kosmetycznego w samym sercu WARSZAWY na Nowym Świecie!
Zabieg z zastosowaniem urządzenia najnowszej regeneracji – DERMATION pomoże zwalczyć efekty starzenia się skóry (tj. zmarszczki, naczynka krwionośne,trądzik, w tym różowaty, plamy pigmentacyjne, cellulit). Dzięki niemu można również przeciwdziałać problemom związanym z wypadaniem włosów.

Urządzenie DERMATION umożliwia wprowadzanie substancji rozpuszczalnych w wodzie, aktywnych nawet do tkanki podskórnej bez przerywania ciągłości skóry. Po zabiegu na przebarwienia, który przetestowałam, wygładził skórę i zniwelował wszelkie niedoskonałości.

Na hasło: KOSMETYKA I KOSMETOLOGIA cena zabiegu 140 zł (cena regularna 180 zł). Po zabiegu, 10 pierwszych osób otrzyma w prezencie KOSMETYKĘ I KOSMETOLOGIĘ. ZAPRASZAMY!
INFORMACJE I ZAPISY: 605 407 160
DLA SKÓRY I NA POPRAWIENIE NASTROJU

Brrr, dzisiejszy dzień wywołuje u wielu osób smutek, zniechęcenie. W taką właśnie pogodę pragnę Wam przestawić 4 kosmetyki, które z pewnością nie tylko poprawią wygląd skóry, ale także Wasz nastrój.
VITA LIBERATA, to nazwa kosmetyków samoopalających. Marka pojawiła się właśnie w Sephorze, gdzie miałam okazję poznać panią Dagmarę, która zajmuje się ich dystrybucją. Kosmetyki z pewnością będzie można też znaleźć w salonach kosmetycznych, jak mnie poinformowano. Zapytacie, czym różnią się od pozostałych dostępnych na rynku? Przede wszystkim tym, że nie pozostawiają na skórze charakterystycznego zapachu. Poza tym w ofercie znajdziemy kosmetyki do twarzy, te które pozostawią efekt opalenizny na 4-7 dni. Wybrać możemy też balsam brązujący na 1 dzień, który następnie zmywamy. Ale są też produkty utrzymujące efekt opalenizny prze 2-3 tygodnie. W wersji do jasnej i ciemnej skóry. Aplikacja tych kosmetyków jest nieskomplikowana, bowiem nanosimy je specjalna rękawicą, którą po zastosowaniu myjemy wodą. Zatem polecam te kosmetyki wierząc, że poprawią nastrój. A przecież nie ma nic lepszego, jak przekonanie, że mamy zdrowy i piękny koloryt skóry.
Jeśli o nim mowa to teraz czas na preparaty o działaniu rozjaśniającym. Krem Clarins’a – SUPER RESTORATIVE NIGHT stosuję od 3 tygodni na noc. Zauważyłam, że zarówno niedoskonałości, jak i przebarwienia wyraźnie zbladły. W kremie, który zalecany jest zwłaszcza kobietom mającym zmiany hormonalne zastosowano innowacyjny, organiczny wyciąg z drzewa Harungana, rosnącego na Madagaskarze. Skóra jest przyjemna w dotyku i dobrze nawilżona. Na dzień wybrałam serum WHITENING CORRECTOR Eisenberga, który należy stosować przynajmniej przez 2 miesiące. W ulotce czytamy, że serum ma wzmocnić działanie codziennej pielęgnacji rozjaśniającej, oznacza to, że zawiera cząsteczki odbijające światło i tym samym maskuje ślady zmęczenia i wszelkie niedoskonałości. Wykorzystano w nim wyciąg z kwiatów Stokrotki Pospolitej i witaminę C. Zatem rozświetlenie skóry jest gwarantowane.
Na koniec, a właściwie powinnam napisać – na początek pielęgnacji, polecam peeling różany prosto z Grecji. O marce KORRES dowiedziałam się na początku roku od mojej koleżanki, która jest nimi zachwycona. Goszcząc mnie w Berlinie zachęciła abym przetestowała te kosmetyki. Faktycznie robią wrażenie. Mają piękny zapach, a jak zawsze podkreślam, jest to niezwykle ważny dla mnie element. No i oczywiście ich działanie pielęgnacyjne. Teraz możecie je znaleźć m. in w Sephorze. Moim uubionym peelingiem stał się WILD ROSE PEELING MASK z 10 proc. kwasami AHA i wyciągiem z róży, który nakładam zazwyczaj na skórę na noc i pozostawiam do wchłonięcia. Po 15 minutach mam uczucie świeżości i czystości. Skóra pachnie różą, jest aksamitnie gładka i nabiera zdrowego kolorytu. A i ja od razu nabieram dobrego humoru. Czego Wam życzę na ten weekend!
KREM GIVENCHY W KOLORZE CZARNYM
Dzisiaj było znowu święto kosmetyków… a to z okazji nowości dostępnych w SEPHORZE. Zaprezentowano mnóstwo produktów. Mogłyśmy przetestować najnowsze propozycje, w tym zapachy. Były stoiska z kosmetykami do makijażu, który wykonywano według panujących obecnie trendów. Jak również wiele, wiele produktów do pielęgnacji skóry.

Do gustu przypadł mi krem GIVENCHY. Nie uwierzycie, jest w kolorze czarnym – LE SOIN NOIR. Rozsmarowuje się idealnie na skórze, nadając jej aksamitność i nie pozostawia śladu, tego wydawać by się mogło, nieciekawego przecież koloru…. Naukowcy z laboratorium Givenchy wykorzystali w nim wyciąg z dwóch gatunków alg, z czarnych oraz złotych. Ten drogocenny zastrzyk energii dla skóry pomoże przywrócić komórkom skóry zdolność do przesyłania informacji. Tym samym pobudzi cały cykl życiowy komórek i przyczyni się do lepszej regeneracji oraz chronić będzie skórę przed starzeniem się. Chciałam jeszcze dodać, że krem ma piękny zapach, który jest jego dodatkowym atutem.
Skorzystałam z możliwości pomalowania paznokci, wybierając szykowny odcień miętowy, tym razem w spokojnej, szarawej tonacji. Doskonale pasuje do mojego dzisiejszego stroju, w którym dużo bieli i pastelowych kolorów.


Ciekawa jestem, jak Wam się podoba ten właśnie kolor dzisiejszego manicuru? Zauważyłam, że ostatnio odcień mięty należy do moich ulubionych, zwłaszcza jeśli chodzi o dodatki. Mam rower w tym kolorze, a nawet… adidasy.

A na koniec coś smacznego na przekąskę. Tutaj także znalazły się tartinki z akcentem zieleni…

Polecam grzanki z szynką parmeńską i figami… Naprawdę pyszne. I od razu poczułam się, jak we Włoszech. 
NOWOŚCI W SEPHORZE
Rozpoczynamy sezon jesienny. Wśród nowości dostępnych w SEPHORZE, które zaprezentowano dziennikarzom w minioną, słoneczną sobotę, dzisiaj chciałam polecić te oto trzy produkty!

Jeśli poszukujecie zapachu, który doda Wam energii w jesienne dosyć już ciemne i zimne poranki, to warto z pewnością skosztować odświeżający, ale jednocześnie z emanujący słodyczą zapach – TOUS MOMENTS LOVE. Skomponowano go z nut różowego grejpfruita, różowego pieprzu, włoskiej mandarynki, kwiatów fiołka, konwali, malin, irysa, cedru. I doprawiono białym piżmem oraz drzewem sandałowym. Psik, psik… i od razu robi się wesoło.

Zazwyczaj my kobiety skarżymy się, ze nie mamy czasu na mozolny makijaż oczu. Jeśli zależy nam na szybkim i widocznym niemal od razu pogrubieniu rzęs, to wypróbujcie maskarę GRANDIOSE Lancome. Jej innowacyjna, wygięta szczoteczka pozwala precyzyjnie dotrzeć do każdej rzęsy i pokryć ją tuszem pod każdym niemal kątem.
Z badań wynika, że większość kobiet marzy o pełnych ustach. Zanim udacie się jednak na ich powiększenie, to polecam abyście przetestowały LIPMAXIMIZER, czyli błyszczyk wypełniający usta, który ma w swojej ofercie DIOR. W składzie kosmetyku występuje kolagen, który powoduje, że usta stają się pełniejsze, a przy tym są nawilżone i gładkie. Jak czytamy na opakowaniu, wystarczy błyszczyk stosować systematycznie przez 15 dni aby uzyskać efekt jędrnych ust.
Na koniec polecam niezwykle ciekawą lekturę o Orianie Fallaci. Słynnej włoskiej dziennikarce. Autorka, Cristina De Stefano, którą miałam przyjemność osobiście poznać i otrzymać od niej autograf, w książce zatytułowanej – ORIANA FALLACI PORTRET KOBIETY ( wyd. SONIA DRAGA) w sposób niezwykle ciekawy przedstawiła życie, przekonania i dążenia jednej z najodważniejszych dziennikarek świata. Bo taką była Oriana Fallaci, której udało się wedrzeć do świata dziennikarstwa lat 50-tych, zdominowanego przez mężczyzn. W latach 60. tych Fallaci postanowiła osiąść w Nowym Jorku. Oriana przeprowadziła wywiady z najważniejszymi osobistościami, głowami państw (m. in z Kaddafim, Chomeinim, również z Lechem Wałęsą), z którymi dyskutowała chcąc zrozumieć ich punkt widzenia.



