EKOLOGICZNY MAKIJAŻ WEDŁUG JANE IREDALE

Jane Iredale to słynna amerykańska makijażystka oraz twórczyni marki kosmetyków do makijażu mineralnego, który jest makijażem pielęgnacyjnym a nawet leczniczym. Firma powstała w 1994 roku.

Zaproszono nas na konferencję prasową do PROTEA ART AKADEMII MAKIJAŻU MINERALNEGO do Wilanowa, gdzie poznać można tajniki wizażu. Skorzystać tu będzie można z indywidualnej profesjonalnej lekcji makijażu, doboru odpowiedniej kolorystyki i kosmetyków. Dostępne są także półroczne szkolenia, zakończone dyplomem Makeup Artist Makijażu Mineralnego oraz jednodniowe lub kilkudniowe warsztaty Makeup Minerals poświęcone makijażowi kosmetycznemu oraz medycznemu.


Podczas konferencji o marce i ciekawych innowacyjnych kosmetykach opowiedziała p. Joanna. Zainteresowanie wzbudziły receptury kosmetyków Jane Iredale, które są na bazie ekologicznych składników, minerałów oraz witamin. Zatem nie tylko upiększają, kamuflują ale także chronią i leczą naszą skórę. Szczególnie zwrócić należy uwagę na minerały w płynie i mineralne pudry sypkie oraz prasowane, które odbijają światło. Efektem ich zastosowania jest rozświetlenie skóry.

Opakowania kosmetyków poddawane są biodegradacji. Pędzle są wykonane z antyalergicznego specjalnie przycinanego włosia. Ciekawym kosmetykiem jest niewątpliwie pomadka Jane Iredale, która w zależności od pH skóry, nadaje ustom właściwą intensywność koloru. Ma lekką konsystencję, którą nie wyczuwa się na ustach. Maskara do rzęs w tubce ze szczoteczką, którą możemy wyginać w różne strony, też zwróciła uwagę dziennikarek.

Trzeba zaznaczyć, że kosmetyki mineralne tej marki nadają się do makijażu nawet telewizyjnego, o czym mogłam przekonać się na własnej skórze, pojawiając się w nim na planie mojego programu tv. Rzeczywiście moja skóra, która wymaga kamuflażu z powodu niedoskonałości i przebarwień, prezentowała się dobrze! Miałam możliwość skorzystania nie tylko z makijażu, który wykonała Pani Magda.

Był delikatny, dziewczęcy, taki jak lubię! Bez przerysowania. Dobrze prezentował się w błysku fleszy i kamery.

Zwieńczeniem tego miłego spotkania, podczas którego miałyśmy możliwość przetestowania wysokiej klasy kosmetyki eko, zapewniające nie tylko efekt upiększający, ale także ochronny, była henna brwi oraz ich skrupulatna korekta. Więcej na  temat marki Jane Iredale oraz spotkania niebawem w moim autorskim programie TV.  Zapraszamy!
Tamara Gotowicka, Beauty Coach
 

FRENCH TOUCH czyli zaproszenie do odkrywania Francji

„French Touch” to już trzecia edycja dni Francji w Polsce. Z tej okazji zaproszono nas na konferencję prasową do Ambasady Francji w Warszawie poświęconą temu wydarzeniu, które rozpoczyna się w dniu dzisiejszym, 7 września i potrwa do 7 października 2017 r. W tym czasie będzie można skorzystać z wyjątkowych ofert i promocji przygotowanych przez Partnerów French TouchTen niezwykle ciekawy projekt umożliwia odkrywanie Francji, jej bogactwa kulturowego oraz stylu życia a’ la Francaise.

Przywitał nas ambasador, Pierre Levy, przybliżając ideę tej edycji. Zwrócił uwagę na więzi łączące Polskę z Francją na przestrzeni wieków. 

Z czym kojarzymy Francję? To trudne pytanie by odpowiedzieć jednym zdaniem. Z modą? Sztuką? Filmem? Kuchnią? Serami? O nich opowiadał prezes znanej marki President.

Francja to także przemysł kosmetyczny, którego produkty doceniają kobiety i mężczyźni na całym świecie. Nową markę kosmetyków kolorowych – Lorigine Minerals zaprezentował prezes firmy Andrzej Piasecki.



A o fascynacji Francją, która zawsze spełnia marzenia, a nawet poprawia nastrój, opowiedziała nam Grażyna Torbicka. Wspominała pierwszą podróż do Paryża z rodzicami, którą odbyła w wieku 10 lat. Pięknie, wręcz filmowo…. wprowadziła nas w klimat tej sentymentalnej podróży. Nie zabrakło odniesienia do czasów szkolnych, kiedy to w liceum Batorego zdawała maturę z francuskiego u ulubionej, dystyngowanej nauczycielki, nazywanej – Madame, która przybliżyła uczniom atmosferę i styl tego kraju. A w życiu zawodowym dziennikarka ma liczne kontakty z kulturą Francji, jeżdżąc na festiwale filmowe przygotowując z nich relacje. 
Z wielu ciekawostek dotyczących Francji warto wiedzieć, że to właśnie z tego kraju wywodzi się zwyczaj noszenia białej sukni do ślubu. A pomysłodawczynią baletek była Rose Repetto, matka słynnego tancerza i choreografa Rolanda Petita. Sława baletek rozprzestrzeniła się i wyszła nawet poza teatr i balet. Pierwsze buty Rose Repetto stworzyła na zamówienie wschodzącej wówczas gwiazdy Brigitte Bardot. Aktorka zagrała w nich w kultowym filmie „I BÓG STWORZYŁ KOBIETĘ”. W ten sposób zapoczątkowano modę na noszenie … balerin, która trwa do dziś! Francja to państwo ponad 40 tys zamków, pałaców i dworów… I wyliczać tak można długo… 

Ja w Ambasadzie Francuskiej czuję się, jak u siebie. Chcę przypomnieć, że kilka razy miałam wielką przyjemność wystąpić z prezentacją dotyczącą rynku kosmetycznego w Polsce, którą przygotowałam dla firm francuskich. W tym roku także miałam okazję by zaprezentować rynek kosmetyków naturalnych oraz działania edukacyjne naszego wydawnictwa, w tym WARSZTATY TWORZENIA KOSMETYKÓW NATURALNYCH, które spotkały się z dużym zainteresowaniem Gości z Francji. AU REVOUR!
Tamara Gotowicka

NAJCZULSZE SPOTKANIA I KOSMETYKI, KTÓRE JE UMILĄ




William Kentridge – La Dolce Vita II, 2016
W przekonaniu Ortegi y Gasset’a równość płci to mit,”wewnętrzność, którą odkrywamy w ciele kobiety i którą nazywamy kobietą przedstawia się nam od samego początku jako forma człowieczeństwa niższa od męskiej. Ortega podejmując kwestie różnic między męskością i kobiecością odnosi się nie tyle do fizycznego wymiaru, co do wnętrza. Cechą konstytuującą elementarną kobiecość jest w jego przekonaniu esencjonalna niejasność: „w kobiecym wnętrzu nie ma północy i południa: jest wieczny zmierzch i brzask. Jest sekretem sama dla siebie. Wobec sztywnych męskich konturów, kobieca wewnętrzność zdaje się posiadać jedynie płynne, delikatne linie. Niejasność jak chmura ma zaokrąglone kształty. Odpowiadają temu linie ciała kobiecego, pełne najdelikatniejszych krzywizn – Włosi nazywają to morbidezza…”
Jeśli spytamy, na co mężczyźni najczęściej zwracają uwagę podczas pierwszego spotkania, to będą to oczy. One mówią o nas najwięcej. Spojrzenie wyraża nasze emocje. Zdradza niestety więcej niż chcemy. Dlatego tak ważne dla kobiet jest aby nasze rzęsy zachwycały. Coraz więcej z nas decyduje się na sztuczne rzęsy, chociaż są z naturalnego już nawet tworzywa. Faktycznie wyglądają zachwycająco. Możemy też stosować specjalistyczne odżywki do rzęs, które w kilka tygodni poprawią ich kondycję i sprawią, że staną się zdecydowanie dłuższe niż były. Ale efekt nie jest stały. Zabiegi trzeba powtarzać. Testujemy też nowe maskary. Właśnie pojawiła się ciekawa propozycja MARK maskara firmy Avon.

Idealna jest do pogrubienia rzęs i posiada trzy stopnie dozowania kosmetyku. Pierwszy stopień delikatnie pogrubia.
Drugi-pogrubia mocniej i zagęszcza, tworząc efekt sztucznych rzęs.
Trzecie stopień daje najintensywniejszy efekt. Ale trzeba mieć długie, zdrowe rzęsy, bo w przeciwnym razie zbyt skleja i obciąża rzęsy. Jest jeden minus trójstopniowej technologii – kiedy używamy stopnia 2. lub 3. i chcemy potem przejść do 1., to i tak mamy na szczoteczce dużo tuszu, który pozostał na niej z poprzednich stopni. Zatem trzeba uważać i precyzyjnie nanosić tusz na rzęsy.
Kolejnym kosmetykiem, bez którego nie wyobrażam sobie życia jest samoopalacz. Stosuję go przez cały rok. Na nogi i dekolt. Testuję co tylko pojawia się na rynku. Moim dotychczasowym faworytem był kosmetyk w piance Dax Cosmetics. Niestety trudno go dostać i właśnie trafiłam na kolejną nowość tej marki – OLEJKOWY BALSAM BRĄZUJĄCY. Ma lekką konsystencję mleczka, co ważne! jest o przyjemnym zapachu. Równomiernie się rozprowadza i nie pozostawia smug na skórze. Jedyny mankament, że należy go stosować przynajmniej co drugi dzień, żeby było widać właściwy efekt. Ale jak wspomniałam, ma przyjemny zapach więc można go nanosić często, tym bardziej, że oprócz tego, że poprawia koloryt skóry, to ją nawilża i ujędrnia. Więc działa wszechstronnie.


A na koniec o ciekawym produkcie firmy Dermika, który przyciągnął moją uwagę. Jest to krem BEAUTY EXPRESS ULTRATERAPIA PUNKTOWA na zmarszczki mimiczne.

No właśnie, jestem doskonałym przykładem osoby mającej problem ze zmarszczkami mimicznymi w okolicy ust, tzw. bruzdy nosowej i lwiej zmarszczki (jak widać na dołączonym zdjęciu). Są one wynikiem mojej ekspresyjnej mimiki twarzy, która okazuje każdą emocję w sposób niemal teatralny. Tak, jestem TYPEM EMOCJONALNYM! Impulsem do tworzenia się tych zmarszczek jest powtarzający się mikroskurcz mięśni, który utrwala zmiany w strukturze skóry. Z czasem w tych miejscach  pojawiają się bruzdy.

W preparacie, który stosuję od 3 tygodni punktowo, czyli wyłącznie na te dwa obszary skóry, wykorzystano składniki, które trafiają do neuropeptydów, aby zablokować komunikację miedzy neuronami a komórkami mięśniowymi. Zobaczymy, jaki efekt przyniesie ten kosmetyk.

Póki co, jak w dzieciństwie wróżę z listków akacji: KOCHA, LUBI, SZANUJE… ecc i mam nadzieję, że pomimo tych drobnych niedoskonałości moje inne cechy, walory… będą doceniane przez mojego PRINCIPE AZZURRO. Dlatego nie zaprzątam sobie głowy zmarszczkami, cieszę się przyrodą, a zwłaszcza roślinami w moim ogródku, których dary wykorzystuję do tworzenia  eliksirów. Rozmaryn, mięta, lawenda… Czujecie ten zapach… Si… Zapach śródziemnomorskich krain, do których Was zabieram.


Eliksiry zaprezentuję podczas najbliższych WARSZTATÓW TWORZENIA KOSMETYKÓW NATURALNYCH O PIĘKNYCH ZAPACHACH dla NIEJ I dla NIEGO. Będą to produkty sensualne, działające niczym afrodyzjaki. A wszystko to z literaturą, malarstwem i muzyką w tle. Zbieram też materiały, robię sesje zdjęciowe, tworzę scenariusz programu telewizyjnego, który niebawem ukazywać się będzie cyklicznie. DOLCE VITA CON AMORE! Tego Wam wszystkim życzę. BO MIŁOŚĆ USKRZYDLA I JEST NAJWAŻNIEJSZĄ WARTOŚCIĄ W ŻYCIU!
Tamara Gotowicka

JARZĘBINA W KOSMETYKACH DIY

Jarzębina jest symbolem tęsknoty, miłości, wrażliwości  i rozterek. Jeśli je mamy, podobno warto się do niej przytulić…

Cieszy oczy czerwonymi owocami, które nie tylko przeozdabiają świat, ale także są pożywieniem dla ptaków i dzikich zwierząt.

Ciekawe są związane z nią rytuały. W Anglii jarzębinę ceniono za to, że odstraszać miała czarownice. Jej gałązkę trzymano też przy wezgłowiu łóżka na dobry sen. W mitologii nordyckiej pierwsza kobieta powstała właśnie z jarzębiny. Wedle mitologii greckiej Hebe, córka Zeusa i Hery oraz bogini młodości, która podawała bogom ambrozję, pewnego dnia straciła kielich, który odebrał jej demon. Zeus wysłał więc orła, w trakcie walki z demonem, w każdym miejscu, gdzie spadła jego kropla krwi, wyrastała jarzębina. Według tej legendy liście jarzębiny przypominają pióra ptaka, a owoce – krople krwi.
Jarzębinę kojarzę z Podkową Leśną i babcią, która ją lubiła. W dzieciństwie w podkowiańskim ogrodzie, zrywałyśmy jej owoce i robiłyśmy korale. Patrzę na nią z okna z sentymentem. A jak widzę czerwone owoce, to wiem, że niedługo jesień.

Jeśli chodzi o właściwości zdrowotne to jarzębinę stosujemy w leczeniu chorób nerek, wątroby, w zaburzeniach trawiennych i krążenia. Oprócz witaminy C,  jarzębina zawiera kwasy organiczne i antocyjany.
W tym roku postanowiłam wykorzystać jej właściwości pielęgnacyjne i przygotować maseczkę oraz tonik, które zaprezentuję na kolejnych WARSZTATACH TWORZENIA KOSMETYKÓW NATURALNYCH. Mam też w planach krem jarzębinowy. A zważywszy, że jej owoce są bogate w witaminę C (podobnie jak owoce róży, bo je zresztą przypominają), którą moja skóra uwielbia, wiem że to będą doskonale dla mnie produkty. Również ze względu na działanie przeciwzapalne. Oprócz witaminy C owoce jarzębiny zawierają witaminę P, która uszczelnia i wzmacnia śródbłonki naczyń krwionośnych oraz wzmaga działanie witaminy C. Owoce jarzębiny zawierają też sorbitol regulujący procesy odnowy komórek, który wygładza i nawilża skórę. Dodatkowo kwas sorbowy jest konserwantem i hamuje rozwój bakterii oraz grzybów. Z kolei flawonoidy, kwasy, sole mineralne działają antyseptycznie, a przy dłuższym stosowaniu wybielają skórę.

Tonik możemy przygotować z gotowej, suszonej jarzębiny, dostępnej w sklepach zielarskich i jej odwarem przemywać skórę (1 łyżka owoców na 200 ml wody). Zalecany zwłaszcza do pielęgnacji skóry z rozszerzonymi naczyniami i wypryskami.

Ja zebrałam owoce jarzębiny z ogrodowego drzewa i gotowałam je ok. 5 minut wraz z moją ulubioną lawendą (MÓJ AUTORSKI POMYSŁ, DOTĄD NIGDZIE O TAKIM ZESTAWIE NIE CZYTAŁAM!), której piękny aromat wypełnił kuchnię. I czuję go nadal w trakcie stosowania toniku, który przechowuję w lodówce. Spryskuję nim twarz oraz dekolt. Rano jest jak zimny prysznic, dla pobudzenia, a wieczorem dla ukojenia… Recepturę toniku można wzbogacić witaminami i olejkami zapachowymi. Natomiast z reszty ugotowanych owoców postanowiłam zrobić maseczkę. Dla wzmocnienia efektu jej działania, można dodać do niej ulubiony olej i kilka kropli witaminy A i E. Walorem jarzębinowej maseczki jest nie tylko odżywienie i nawilżenie skóry, ale także działanie przeciwzapalne i rozjaśniające. Zatem warto ją stosować regularnie. Moja maseczka pachniała lawendą, wyciszając i kołysząc mnie do snu… Jeśli chcecie  nauczyć się, jak przygotowywać kosmetyki naturalne, to zapraszam na nasze WARSZTATY TWORZENIA KOSMETYKÓW NATURALNYCH O PIĘKNYCH ZAPACHACH.

„Czerwone korale, czerwone niczym wino
Korale z polnej jarzębiny…”  dla naszej URODY!


Tamara Gotowicka, BEAUTY COACH, redaktor naczelna KOSMETYKA I KSOMETOLOGIA

TAMARA GOTOWICKA, BEAUTY COACH,  wydawca i redaktor naczelna czasopisma „KOSMETYKA I KOSMETOLOGIA”. Autorka pierwszego w Polsce podręcznika do nauki języka angielskiego branży kosmetycznej „ENGLISH FOR BEAUTY THERAPISTS (wyd. PZWL). Pomysłodawczyni pierwszego w Polsce kalendarza z perfumami i historią perfumiarstwa. Autorka programu WARSZTATÓW TWORZENIA KOSMETYKÓW NATURALNYCH O PIĘKNYCH ZAPACHACH. 

NATURA, PIĘKNO I ZAPACHY. MÓJ PROGRAM AUTORSKI

Natura od wieków jest niewyczerpalnym źródłem różnych cudownych eliksirów dla naszego zdrowia i PIĘKNA. Natura to źródło wytchnienia! A przede wszystkim daje niezliczoną ilość inspiracji! O czym wiem od czasów dzieciństwa bawiąc się z dziećmi w podkowiańskich ogrodach. W zakopiańskim zresztą też i podczas wycieczek na szlakach górskich z panem Profesorem Kazimierzem Gierżodem, który uczył mnie gry na pianinie od piątego roku życia. Do tego doszła kolejna miłość ITALIA i jej klimat, zapach i smak śródziemnomorskich specjałów… Umiłowanie piękna w każdym detalu. Od przyrody, mody, zapachu, literatury, muzyki i sztuki użytkowej. Właśnie NATURA I PIĘKNO w różnych odsłonach będą tematem mojego autorskiego programu. Mam nadzieję, że międzynarodowy format umożliwi każdemu znalezienie w nim czegoś unikatowego dla siebie.
20375696_1546175942119764_3677821088920932290_n
Rozmowy z ekspertami. Wiele fachowych porad. Przegląd najnowszych zabiegów i kosmetyków. Ale pod nieco innym kątem niż do tej pory… Ale przede wszystkim podpowiedzi, jak czerpać garściami radość z życia i mieć w zasięgu ręki DOLCE VITA!
20429708_1547222002015158_4671899005487990269_n
W programie stawiam na ciekawe rozmowy z PANAMI! Bo kobiet jest zdecydowanie dużo na ekranie. A zważywszy, że tematyka „uderza” do widowni płci pięknej, więc DROGIE PANIE ukłon w Waszą stronę…
20294030_1546186408785384_3462231535479762561_n
Będzie pięknie! Będzie przeciekawie! Pachnąco… bo to LUBIĘ! i nie zabraknie dobrej muzyki! Może zagram na pianinie, może nawet zaśpiewam z ZUCCHERO  – „MENTA E ROSMARINO”? Bo w pierwszym odcinku bohaterami mojej pachnącej opowieści jest m. in. i mięta i rozmaryn.
20246489_1545257695544922_2705023371870220772_n
Ponieważ stawiam na spontaniczność i naturalność, bo taka też jestem, więc nie zamierzam się stylizować, fryzować, makijażować! Będę taką TAMI, jak mnie znacie na codzień. Owszem, dbającą o każdy szczegół, przywiązującą uwagę do PIĘKNA, ale w mój sposób. NATURALNY!
 
Jak widzicie -„pierwsze koty za płoty”. Wplotłam wianek w zmoczone wcześniej deszczem włosy, zerwałam z mojego ogródka lawendę, miętę, rozmaryn i hortensje, zabrałam wcześniej ususzone na tę okazję płatki róży… i kamera ruszyła…
20246104_1546176145453077_8377152988847753967_n
Moja międzynarodowa ekipa stanęła na wysokości zadania! Każdy dał z siebie to, co najlepsze! A na tym właśnie polega NATURALNOŚĆ i SZCZEROŚĆ! To, co widzowie cenią najbardziej!
 
 
20258216_1546315102105848_6807533117408802653_n
BUON DIVERTIMENTO! A PRESTO! czyli DOBREJ ZABAWY I MAM NADZIEJĘ DO … SZYBKIEGO OGLĄDANIA! W języku polskim, angielskim i oczywiście … włoskim.
20429600_1546686672068691_9056440176612357807_n

PACHNĄCE PEELINGI O WŁAŚCIWOŚCIACH DETOKSYKUJĄCYCH

Romansuję… właśnie z dwoma ulubionymi peelingami. Jeden z nich jest do twarzy – Green Tea Detox Face Scrub marki Teaology. Jak nazwa wskazuje jest na bazie zielonej herbaty, której fusy zawieszone zostały w formulacji wypełnionej kryształkami cukru.
17796575_1401042836633076_8154462163912219936_n
 
Peeling doskonale oczyszcza skórę, wygładza. Ma przyjemną, kremową konsystencję i delikatny zapach, przypominający mi perfumy OUI Kenzo? Te z zanurzoną perłą,,, Hmmmm!

17796736_1401042846633075_4986889527132973014_n

17798900_1401042909966402_7117306475483871774_n

 
Do ciała stosuję scrub Detoxifying Body Exfoliation Bali Spa z enzymami papai. Kosmetyk zawiera olejki eteryczne, które poprawiają też nastrój, wyciszają i sprawiają, że pielęgnacja w domowym SPA staje się nielada przyjemnością.
Kwiaty i roślinność Bali z pewnością działają na naszą wyobraźnię. Ale i my w Polsce mamy zwłaszcza teraz wiosną, przepiękną przyrodę budzącą się do życia. Jak np. kwitnące drzewka mirabelki, które pachną i koją zmysły, zapraszając do spacerów! Nie traćmy więc czasu i kiedy tylko się uda, korzystajmy z uroków natury! Pielęgnujemy ogrody, okoliczne skwerki. Kupujmy do domu kwiaty. Jak mój znajomy, VITO, który uczy w ten sposób Syna, by miał chłopiec ten nawyk – podziwiania piękna i zapachu. A z czasem wręczania bukietów nam… KOBIETOM!
17795714_1401042939966399_7185587587866304877_n
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
17798978_1672322859451799_6254399945851496762_n
 
POLECAM!
Tamara Gotowicka,
BEAUTY COACH