NEUROESENCJA ROSETTA ZAUFANIE, DETERMINACJA


NeuroEsencja Rosetta ProfumioTamara jest na bazie róży, esencjonalnej nuty, płynącej z mocy i mądrości serca. Doprawiałam ją oudem, kadzidłem i cennymi dla zdrowia skóry i umysłu ziołami. Jej kwiatowo-korzenny zapach przywraca równowagę psychiczną i łagodzi depresję oraz lęk. Przełamuje traumy z przeszłości, kierując naszą uwagę w stronę serca, wzmacniając go i stabilizując jego rytm.
Róża damasceńska w pielęgnacji skóry jest źródłem cennych dla niej witamin: C i E, antyoksydantów oraz kwasów tłuszczowych. Doceniamy jej kojący zapach zwłaszcza w pielęgnacji, bowiem zauważamy, że przywraca skórze jędrność, wygładza ją i zapewnia zdrowy koloryt.
W NeuroEsencji Rosetta zależało mi na wsparciu kondycji psychicznej i zadbaniu do strukturę mózgu, ochronę przed procesem starzenia. Nie pomyliłam się wprowadzając róże do Neuroesencji ponieważ badania z 2024 i 2025 roku sugerują, że codzienna, długotrwała inhalacja olejku eterycznego z róży (Rosa damascena) może zwiększać objętość istoty szarej w mózgu, w tym w obszarach takich jak tylna kora zakrętu obręczy (PCC).
Zauważono działanie neuroprotekcyjne olejku z róży. Zawarte w nim flawonoidy i polifenole chronią neurony przed toksynami i stresem oksydacyjnym, co jest kluczowe w profilaktyce chorób neurodegeneracyjnych. Badania na modelach zwierzęcych wykazały, że ekstrakty z róży mogą pomagać w oczyszczaniu tkanki mózgowej z beta-amyloidu, których nadmiar wiąże się z demencją.

NeuroEsencja Rosetta motywuje do działania, jest symbolem luksusu i bogactwa, które utożsamiam z mądrością życiową. Nasyca poczuciem entuzjazmu i dodaje zapału do działania. Wąchając ją odczuwamy bezgraniczną wdzięczność. Rosetta przywraca pewność siebie oraz przypomina, że człowiek, podobnie jak Feniks odradza się z popiołów.
NeuroEsencja Rosetta opowiada historię dwóch kobiet słynnej powieści Alberta Moravii „Matka i Córka” (Ciociara) napisanej w 1957 roku (adaptacja filmowa w reżyserii Vittoria de Sica z 1960 roku. W roli matki wystąpiła Sofia Loren). Akcja powieści o tragicznych losach matki i córki Rosetty, rozgrywa się w 1943 roku.




„I oto wreszcie w głębi rozległej, zielonej doliny ukazało się wąskie pasmo nieokreślonego, białożółtawego koloru: przedmieścia Rzymu. A nad tym pasmem wyrastała szara na szarym tle nieba, daleka, a jednak wyraźna kopuła Świętego Piotra. Bóg wie, jak w ciągu całego roku pragnęłam ujrzeć znowu na horyzoncie tę drogą sercu kopułę, tak małą i tak wielką zarazem, że można było ją wziąć z daleka za faliste wzniesienie terenu, pagórek czy wzgórze: tak potężną, choć zarysowaną nie mocniej od cienia; tak napawająca otuchą, bo swojską, oglądaną tysiące razy.
Owa kopuła była dla mnie nie tylko Rzymem, ale moim życiem w Rzymie, dobrymi dniami przeżytymi w zgodzie własnym sumieniem, w zgodzie z innymi ludźmi. A daleka, sponad linii horyzontu owa kopuła mówiła mi, że mogę spokojnie wracać do domu, że dawne życie będzie toczyć się dalej, pomimo tylu zmian i tylu tragedii”. („Matka i Córka”, Alberto Moravia).
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Wszystkie drogi prowadzą do serca, które raduje się, za każdym razem kiedy jestem w najpiękniejszym mieście świata. Jak po raz pierwszy zobaczyłam Rzym, wiedziałam, że żadne miasto mnie bardziej nie zachwyci. I nie myliłam się. Tak się dzieje, kiedy spoglądam na Wieczne Miasto ze słynnego punktu widokowego Pincio.
To miejsce wyjątkowo magiczne, miejsce zadumy i modlitwy, którą odmawiam wczuwając się w aurę Wiecznego Miasta oraz podziwiając kopuły rzymskich kościołów, z malującą się na horyzoncie dostojną kopułą bazyliki świętego Piotra. Ilekroć tu jestem uciekając od zgiełku wiecznego miasta, przypatruję się piniom, które przypominają mi sosny podkowiańskie, które kocham od dziecka.
Z Piazza del Popolo udaję się do ogrodów villi Borghese, które powstały w XVII wieku na terenie winnic. Zajmują pokaźny obszar 80 hektarów. W Villi Borghese znajdują się kolekcje dzieł sztuki (Canova, Caravaggio, Rafael, Rubens) ze słynną rzeźbą Antonia Canovy, przedstawiającej siostrę Napoleona, Paulinę Borghese jako boginię Wenus.
Po kilku godzinach rozkoszowania się wiecznym pięknem wracam do Trinità dei Monti i zazwyczaj schodzę w dół słynnymi Schodami Hiszpańskimi (nazwa odnosi się do ambasady hiszpańskiej przy Stolicy Apostolskiej, która się tu mieściła). Czuję się jak na pokazie mody, który się tu często odbywa. Zaglądam do apartamentów, gdzie kręcono filmy. Zatrzymuję się na chwilę, jak zwykle przy fontannie Barcaccia z XVII wieku dzieła Pietra Berniniego i jego syna Lorenzo, z lazurową wodą lśniącą w gładkim marmurze. Rzym słynie z fontan.
W tej okolicy w jednej z caffeterii, Oriana Fallaci dowiedziała się o śmierci swojego przyjaciela Pasoliniego. Udaję się do muzeum Giorgia Chirico, słynnego włoskiego artysty, aby potem przejść słynną via Condotti, gdzie znajdują się luksusowe marki przypominające o współczesnych marzeniach większości kobiet. I tu właśnie odbyło się w latach pięćdziesiątych XX wieku słynne przyjęcie, podczas którego jedna z tancerek wykonała słynny striptiz. Stał się symbolem nowych czasów i słynnego stylu życia DOLCE VITA, za którym w różnych jego odsłonach tęskni cały świat.
Grazie ROMA! jak śpiewa Venditti za to uczucie, które mi podarowujesz, ilekroć do ciebie wracam. Do scenografii, którą łączę z NeuroEsencją Rosetta, dołączam dedykację muzyczną:
Zapraszam na pachnący warsztat: IL PROFUMO DI ROSA, poświęcony motywowi róży w literaturze i sztuce, z elementami psychologii (kobiece archetypy), z perfumami, zabiegami pielęgnacyjnymi na bazie rózy oraz z elementami róży w modzie i designie włoskim.