
Atelier Profumio TAMARA ZAPACHY DOBROSTANU
NEUROART&CARE WORKSHOPS
W PsychocosmetologyAperitivo drugi odcinek SMELL MAKEOVER, rozmowa o ZAPACHU! O właściwościach zdrowotnych olejków eterycznych.
W naszym cyklu SMELL MAKEOVER, przekonacie się, że dzięki zapachowi przeżyjecie – METAMORFOZĘ!
Rozmawiamy z Sylwią z Happy Polka o tym, czym jest szczęście? Dla każdego będzie to coś innego. W jaki sposób, możemy przybliżyć się do odnalezienia szczęścia. Podpowiemy, jakie olejki eteryczne mogą to uczucie wzmocnić? To naprawdę działa!
Na mapie Sensorium w ramach nurtu Psychokosmetologii, nie może zabraknąć zapachu, którym się zajmuję naukowo, ale także …. muzykoterapii. Podczas spotkania z Aleksandrą, kosmetolog, naturoterapeutką, propozycja zabiegu pielęgnacyjnego, w którym wykorzystuje się dźwięki mis i dzwonków koshi. Jak wibrują w naszym ciele, odblokowując czakry i poprawiając zdrowie fizyczne i psychiczne?
Zadbanie o zdrowie, to sama przyjemność! Jak podpowiada mój Gość, wsłuchujmy się w potrzeby naszego ciała oraz głos duszy! Kierujmy się w życiu Intuicją. A pracując nad sobą przejmijmy odpowiedzialność za to, jak się czujemy, nakierujmy ją wyłącznie na siebie!
Tamara Gotowicka, PSYCHOCOSMETOLOGY AND SMELL EDUCATION
W okresie kwarantanny planujemy przyszłość. Z pewnością to także dobry czas na zaplanowanie zabiegów upiększających, które poprawią kondycję skóry oraz nastrój.
Na co zwrócić uwagę wybierając lekarza medycyny estetycznej, jakie procedury powinne być zachowane w jego gabinecie, oraz jakie zabiegi rekomenduje dr Andrzej Ignaciuk, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Anti-Aging.
Wywiad w dwóch częściach z powodu zakłóceń technicznych
W czasie koronawirusa, zamknięci w domach, niespokojni, niepewni, niedotlenieni możemy mieć problemy ze skórą. Szarawy, niezdrowy odcień, niedoskonałości można zakamuflować stosując kosmetyki typu booster, czyli takie, które zadziałają w szybkim tempie. Oto moje propozycje. Do tego polecam zapach lawendy, która wyciszy układ nerwowy, zrelaksuje, a przy okazji działa na katar i przeziębiebie.
O szczęściu, które jest w zasięgu ręki, pasjach, wytrwałości w dążeniu do celu. „Jestem życiem”, kapitanem swojego losu, podkreśla Andy. Bowiem ŻYCIE jest cudem, które przydarza się nam i warto z niego skorzystać, czerpać, jak najwięcej się da. Oddychajmy i dotleniajmy się. To MUST HAVE dla naszych szarych komórek, aby uniknąć znurzenia, a przede wszystkim demencji, bowiem coraz dłużej żyjemy.
Captain Andy zaprasza nas w ten rejs… Carpe Diem!

Specjalny Rabat 25 % na książkę i ebook. Po wejściu na stronę https://captainandy.co
na początku dokonywania zakupu trzeba wpisać kod rabatowy: beauty
Andrzej Jankowski / CAPTAIN ANDY – pisarz i żeglarz. Absolwent Oxford University. Były dyplomata i doradca biznesowy. Od kilku lat w nieustającej, morskiej podróży po świecie. Na ostatnim- marcowym – Międzynarodowym Kongresie Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych i Medycyny Anti-Aging wystąpił jako mówca motywacyjny. Pandemia zatrzymała go na lądzie – więc znalazł czas, aby podzielić się swoimi przemyśleniami na temat życia w czasie i po sztormie…
Tekst: BRYGIDA REKOWSKA
Kiedy pięć lat temu wyruszałem w swój (trwający ciągle) rejs dookoła świata – zadzwonił do mnie przyjaciel i prawie krzycząc przekonywał – że ten wyjazd, w tym momencie jest złym, nieracjonalnym pomysłem. Że powinienem zostać, walczyć o swoje sprawy materialne, że dużo tracę. A ja miałem poczucie, że nie takie walki chcę w życiu staczać – nie chcę skończyć w szpitalu z problemami kardiologicznymi czy neurologicznymi…. Dzisiaj myślę – zwłaszcza w obliczu tego co się teraz dzieje na świecie – że wspomnienia, wrażenia, doświadczenia i przygody jakie przeżyłem w przeciągu tych pięciu lat są bezcenne, znacznie cenniejsze od kluczyków do porsche, które z każdym dniem tylko traci na wartości…
Najlepszym sposobem sztuki przetrwania jest samo życie
Przyjechałem do Warszawy na trochę – i zupełnie niespodziewanie zostałem na dłużej. Ten czas jest paradoksalnie bardzo dobrym czasem w moim życiu. Wreszcie się bezkarnie wysypiam, mam też możliwość pisania kolejnej książki. Robię szkolenia dla firm online. Mieszkam, gotuję, żyję! Śledzę jak każdy i analizuję to co się dzieje na świecie, ale staram się jak najlepiej wykorzystać ten przystanek- czas jaki los mi ofiarował. Nigdy nie narzekam, nie mam do nikogo pretensji, nie oczekuję od nikogo pomocy – staram się sam zorganizować i dostosować jak najlepiej do rzeczywistości zewnętrznej, nawet tak trudnej i niespodziewanej jak teraz. Jako Kapitan nauczyłem się być zawczasu przygotowanym do wszelkich sztormów i zmian pogody. Każdy z nas jest kapitanem swojego życia, ale i kapitanem swojej rodziny i współpracowników.
Andrzej Jankowski w rozmowie z dr Barbarą Walkiewicz Cyrańską – Prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych na XXI Międzynarodowym Kongresie SLDE i Medycyny Anti-Aging, Warszawa 08.03.2020 r.
Zasady Dobrej Praktyki Capitana Andy: niezbędnik przetrwania na czas kryzysu i nie tylko…
Najlepiej omijać sztormy– ale jak już nam się zdarzy, taki nieprzewidziany, to warto być przygotowanym. Tego nauczyłem się na morzu, te zasady stosuję też na lądzie.
OCEAN INDYJSKI / fragment książki „Nazywam się Życie” Andrzeja Jankowskiego
Nad zatoką Arugam Bay, na wschodnim wybrzeżu Sri Lanki, zapada już wieczór. Siedzimy nad samym brzegiem ciepłego Oceanu Indyjskiego. Razem z nami guru światowego surfingu, lokalny mistrz, który od kilku godzin opowiada nam o życiu na wyspie, o oceanie, o fali…
– Czy możesz nam opowiedzieć o tsunami, tym sprzed kilku lat? – pytam niefrasobliwie, jakbym zagadnął przechodnia o drogę.
Twarz surfera nagle poważnieje. W oczach pojawiają się łzy. Nagle siedzi przed nami inny człowiek. Nie ma mistrza, zniknął. Jest ofiara, chłopiec, jakby bezsilny wobec tego, co się stało. Nie mogę uwierzyć w tę przemianę.
– Straciłem w tsunami rodzonego brata – wyrzuca z siebie łamiącym się głosem. – W naszej wiosce zginęło kilkaset osób. Widziałem, kiedy fala dochodziła do wybrzeża. Jestem bardzo silny, więc w ciągu kilku sekund wdrapałem się na palmę kokosową.
Co mnie podkusiło, żeby o to zapytać – myślę teraz i czuję się winny, że musi przeżywać to raz jeszcze. Ale jest już za późno.
– Wbiłem palce w pień tak mocno, jak tylko mogłem – kontynuuje. A pode mną rozgrywał się dramat i sceny z piekła rodem. Moja sąsiadka z półrocznym płaczącym niemowlakiem wyła i prosiła o pomoc, a ja nic nie zrobiłem! Gdybym skoczył, to też bym zginął. Nie skoczyłem i… – głos mu się łamie – rozumiesz? Rozumiesz?
Milknie, mocno wzruszony. Nastaje nieznośna, niewygodna dla wszystkich cisza. Żadne słowa pocieszenia z naszej strony nie miałyby sensu. …
Pisk dziewczyn rozlega się tak niespodziewanie, że aż podskakuję na hamaku. Ale szybko orientuję się, że to nie pisk przerażenia, a radości, bo słyszę także śmiech. Patrzę w dół i nie wierzę własnym oczom. Z piasku, wprost spod naszych stóp, wychodzą maleńkie, kilkucentymetrowe żółwiki. Właśnie się wykluły z jaj. Siedem żółwich maluchów z lewej, dziesięć z prawej, dwadzieścia z przodu i nagle cały piasek wokół zaczyna się ruszać, jakby falował. Nasi lokalni gospodarze podają nam już wiadra pełne morskiej wody, pokazując, jak podnosić delikatny tułów żółwika, żeby go nie uszkodzić. W naszych dłoniach te małe radosne stworzenia machają bezradnie łapkami w powietrzu jak nakręcone zabawki. Dopiero włożone do wody odzyskują pewność sie- bie. Żółwiki dziesiątkami trafiają do wiader, a następnie do oceanu. Akcja ratunkowo-transportowa kończy się po godzinie.
Siadamy zmęczeni i szczęśliwi na piasku oświetlonym srebrzyście przez wysoko wiszący księżyc. Plaża jest poprzecinana dziesiątkami małych kolein, śladach po mozołach dzielnych żółwich dzieci. Patrzę na mistrza, a on na mnie. Myślimy teraz o tym samym i obaj jednocześnie zaczynamy się śmiać. Przed momentem rozmawialiśmy o śmierci, a parę chwil później staliśmy się świadkami narodzin życia.
Życie. Znam je od urodzenia i jestem dzięki niemu tu, na naszej Ziemi. Życie przetestowało przede mną miliony różnych form istnienia, więc cieszę się wzrokiem, słuchem, dotykiem, smakiem, powonieniem, a także wieloma umiejętnościami. Myślę, piszę i czytam, a przede wszystkim czuję, oddycham i jestem wewnątrz, a nie obok. My name is life – myślę najpierw po angielsku. Po chwili mówię do siebie głośno: Nazywam się życie. Ty też nazywasz się życie. Jesteśmy tym samym. Ty i ja. Jesteśmy życiem. Jesteśmy ludźmi, ale należymy także do wspaniałego królestwa zwierząt. One, tak jak my, są żywe, jak rośliny, jak ocean i jak wszechświat. Ziemia nie tylko jest pełna życia, Ziemia jest życiem. Cały wszechświat jest jednością. Wszystko jest życiem, a my jego wspaniałą częścią.
Structogram to system treningowy wywodzący się ze Szwajcarii. Amerykański profesor Paul Mc Lean z Instytutu ds Ewolucji i Zachowań mózgu wykazał zależność pomiędzy strukturą mózgu a charakterem i zachowaniami.
Jak powiadał Hipokrates: Z mózgu i tylko z mózgu wywodzą się nasze przyjemności, radości, bóle i cierpienia. Poprzez mózg myślimy, widzimy i słyszymy… Dodam, że też czujemy zapachy. Zapraszamy do poznania Structogramu i wzięcia udziału w workshopie organizowanym 26 maja br. przez Witolda Casettiego.
Gościem Psychocosmetology Aperitivo był dr Andrzej Ignaciuk, lekarz Medycyny Estetycznej, od 26 lat prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, organizator Kongresu Medycyny Estetycznej w Warszawie. W 2019 roku został mianowany prezesem Międzynarodowej Unii Medycyny Estetycznej, zrzeszającej 32 kraje posiadające towarzystwa naukowe z zakresu medycyny estetycznej.
Rozmawialiśmy nie tylko o szeroko pojętym pięknie, włoskiej estetyce, ponieważ pan doktor studiował w Rzymie i bliskie są mu klimaty tamtejszej elegancji i stylu życia – tzw. dolce vita, ale także jak zadbać o nasz system odpornościowy i dobry styl życia.
Jeśli chodzi o zapachy, jego ulubionym jest woń bzu, włoskiego jaśminu oraz zwraca uwagę na wykwintne perfumy, zwłaszcza męskie, które są doskonałym uzupełnieniem włoskiej elegancji.
Zapraszamy!
Dzisiejszym Gościem Psychocosmetology Aperitivo był dr Marcin Fabjański, filozof, autor książki „Uwolnij się! Dobre życie według Siedmiu Filozofów – Terapeutów” (wyd. Znak 2020). Założyciel Apenińskiej Szkoły Żywej Filozofii we Włoszech.
Co na temat szczęścia mówią filozofowie? Jak być szczęśliwym i poczuć płynący w nas strumień świadomości? Z siedmiu ulubionych Marcina Fabjańskiego filozofów – terapeutów, uwagę skupiliśmy na myślach francuskiego filozofa okresu renesansu, związanego też z Italią, Michel de Montaigne (1557-1570).

