ROSE ANONYM ATELIER COLOGNE

Rose Anonym marki Atelier Cologne to zapach kwiatowo-drzewny z odrobiną słodkości z 2012 roku. Moim zdaniem z gatunku tych orientalnych. Absolut wody kolońskiej o stężeniu 18 proc.

Jak wszystkie absoluty wód kolońskich tej marki, zapach Rose Anonyme czyli (tajemna róża) została tak opisana na opakowaniu:
„Rozpracowywała kod dostępu, gdy nagle drzwiczki się otworzyły. Nigdy jeszcze nie udało jej się skraść tak cennych kamieni. Zabrała je pozostawiając w ich miejsce różę o szczególnie charakterystycznym zapachu. Wiedziała, że ją rozpozna. Za chwilę ona będzie już daleko, a on znów ruszy w pościg…”

Nuty głowy: kalabryjska bergamotka, chiński imbir, esencja tureckiej róży
Nuty serca: absolut róży tureckiej, somalijskie kadzidło, akord drzewa agarowego
Nuty głębi: indonezyjska paczula, indyjski papirus, żywica benzoesowa z Laosu.


Dzięki słynnemu oud zapach ma charakterystyczną, dymną nutę, przez którą przebija się esencja róży. Kompozycja ta w pierwszej chwili skojarzyła mi się z Angel Thierry Mugler’a.


Twórca zapachu Jerome Epinette mówi, że jego styl odznacza się prostotą. Kocha naturę, jedzenie i eksperymentuje ze składnikami, przyprawami, czasami nawet osiągając efekt zaskoczenia. Epinette uwielbia w perfumach efekt silllage (żeby zapach ciągnął się jak… ogon). W kompozycji Rose Anonyme zastosował różę, kadzidło, imbir. Ciemne korzenne nuty, jak papirus, imbir dodają zapachowi charakteru. A bergamotka świeżości. Róża, główna bohaterka tej kompozycji, emanuje wonią wilgotnych płatków w połączeniu z afrykańskim akordem.
Różę kojarzymy z królową kwiatów. Już w starożytności wykorzystywano ją w kulcie pogańskich bogów, m.in. Adonisa i Afrodyty. W starożytnym Egipcie róża była utożsamiana z boginią Izydą. Starożytni Grecy opiewali piękno kobiety porównując ją do róży.  Symbolizowała ona piękno i tajemnicę. Doceniono jej właściwości aromaterapeutyczne, do czego przyczynił się na przełomie IX i X wieku Awicenna (zwany ojcem nowoczesnej medycyny), który jako pierwszy wydestylował olejek różany. W swoim dziele Canon medicinae (Kanon nauki Medycznej) podsumował wiedzę medyczną greckich i rzymskich poprzedników i podzielił się swoimi spostrzeżeniami, zalecając różane kąpiele na melancholię i bóle głowy oraz olejek różany w przewlekłym kaszlu i gruźlicy. W Izraelu wodę różaną stosowano do obmywania ścian Świątyni.  W średniowiecznej poezji i sztuce Matkę Boską przedstawiano jako różę.
W twórczości literackiej róża często występuje jako motyw miłości, odzwierciedla dynamikę uczuć bohaterów.  Jak słynna róża Małego Księcia. Włoscy pisarze od czasów najdawniejszych sięgali po symbolikę królowej kwiatów. Dante Alighieri porównał różę do rajskiej miłości. U D’Annunzia w powieści IL PIACERE, różany zapach Eleny, Andrea kojarzy ze średniowiecznym symbolem wyniosłości i arystokracyjnością. Tytuł słynnej powieści Umberto Eco Imię Róży nawiązuje do wersetu benedyktyna, Bernarda Morliacencjusza z XII wieku, który snuł rozważania na temat wartości życia. I właśnie róża zwycięża, jest odpowiedzią na tęsknotę ludzkich dusz, symbolem wiecznej miłości.

„Różo wezwana do życia

Na łące, wznosisz swą szyję,

Szkarłatem, pąsem rozkwitasz,

Powabu dumnie nie kryjesz,

Lecz chociaż blask twój w oczy bije,

Zły los na ciebie też czyha”.


Pięknym znanym motywem przedstawiającym różę jest obraz The Soul of the Rose brytyjskiego malarza, Johna Williama Waterhouse (1908). Zasłynął z portretów kobiet i postaci mitologicznych oraz literackich. W wieku pięciu lat wyjechał z rodziną z Rzymu do Londynu, gdzie potem studiował w Królewskiej Akademii Sztuki. Był przedstawicielem prerafelitów, stowarzyszenia założonego w Londynie w 1848 roku, którego program nawiązywał do sztuki odrodzonej moralnie, wzorowanej na twórczości mistrzów włoskiego renesansu. Stąd w obrazach Waterhousa atmosfera i kolory z dzieł włoskich mistrzów.
Tamara Gotowicka