kosmetyczne nowości

RUMOWY BALSAM DO CIAŁA NA CELLULIT OH-SEXY-SO-CHIC I KLIMATY WŁOSKIE

Hmm! Już jest! RUMOWY BALSAM DO CIAŁA. Niezwykle pachnący specjał na piękną skórę bez cellulitu i rozstępów! Przygotowaliśmy go na bazie podkowiańskiej hedery, czyli bluszczu, ale rosnącego od 6 lat w naszym warszawskim ogródku!

16114321_1590072611010158_890473922988112478_n

Jedną z wersji zapachowych, jest RUM, być może pierwsza go wykorzystałam w kosmetyce, bo powiem szczerze, nigdzie nie znalazłam wzmianki  o podobnym aromacie, ani w polskich, ani zagranicznych kosmetykach! Zawsze chcę być oryginalna! A od RUMU! Kręci się… w głowie.

Balsam nie tylko sprawdza się jako panaceum na cellulit i rozstępy, dzięki zawartości hedery, rośliny trującej ale jakże dobroczynnej na dolegliwości naszej skóry. Bo poprawia krążenie, wspomaga gojenie ran i stanów zapalnych skóry. Podobno dobrze działa na cerę trądzikową. Muszę więc przygotować i taki właśnie krem na jego bazie.

Po włosku bluszcz to EDERA, jak tytułowa bohaterka filmu L’EDERA z Agnese Nano, który oglądaliśmy w latach 90-tych. Takie miałam skojarzenie i dlatego go przygotowałam w nawiązaniu do moich kontaktów włoskich i warsztatów w Italii. Słuchając w tle piosenki z filmu –  EDERA w wykonaniu AMEDEO MINGHI (który skomponował m. in słynny utwór poświęcony naszemu papieżowi Janowi Pawłowi II, „Un uomo venuto da molto lontano”… „Człowiek, który przybył z daleka”) znajdziecie na YOUTUBE ) byłam myślami we WŁOSZECH.

Z kolei rum, to przecież skojarzenie z Il BABA’, czyli słynnym deserem neapolitańskim, czyli ciastkiem nasączonym rumem, które rozreklamował w Italii Stanisław Leszczyński w XVIII wieku. Podobno rum był jego ulubionym trunkiem. I pewnego razu chcąc skosztować czegoś słodkiego, wylał przypadkowo na ciastko rum… i tak mu posmakowało, że od tej pory rozpoczęto produkcję ciastek z rumem.

W Warszawie skosztujcie słynne Il Baba’ w neapolitańskiej restauracji SPACCANAPOLI na Świętokrzyskiej.

16298729_1312157385521622_7402049519212090126_n

 

Ale wracając do balsamu – możemy smarować nim też dłonie, które od razu stają się jedwabiście gładkie, no i pachną… I to długu, a nie jak inne kosmetyki, które po chwili tracą woń.

16114319_1590072597676826_879371924540109237_n

Rumowy balsam przetestowałam na panach! Oszaleli! SSSSSCałowali!!! TAMi OH-Sexy- So-Chic! Z tego wniosek, że też chcą go używać.

logo KIK najnowsze

 

Na naszych Warsztatach tworzenia kosmetyków naturalnych prezentujemy wiele innych receptur na niezwykle smakowite i Sexy HOMEMADE KOSMETYKI! Zapraszamy!

We Włoszech, w uroczym górskim miasteczku San Martino di Castrozza, zaprezentowałam balsam rumowy, a warsztaty poświęciliśmy polskim ziołom. I na ich bazie przygotowaliśmy pachnące specjały. Włosi byli zachwyceni! Wymieniliśmy się też wieloma pomysłami. Jako italianistka szczególnie doceniam tę współpracę.

16114676_1311908765546484_3978565271234149643_n

16195560_1311908682213159_3423966334928775018_n

16194988_1311908752213152_7492648257682943149_n

Polecam lekturę książki „THE SECRETS OF THE SPAS” Catherine Bardey”. Znajdziecie tu ponad 70 różnych przepisów na kosmetyki naturalne wykonane w domu. MIŁEJ I OWOCNEJ LEKTURY!

16195132_1311359782268049_4871821988653184988_n